Odpowiedział im: „Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?” I spoglądając na siedzących dokoła Niego, rzekł: „Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten jest Mi bratem, siostrą i matką”.

 

Bywa, że nasi najbliżsi jednocześnie potrafią być dalecy. Są bliscy "z krwi", ale już niekoniecznie "z ducha". Będą się dziwić temu, jaki mamy pomysł na życie, co zamierzamy robić, z czego żyć, kim są nasi znajomi, jakimi wartościami zamierzamy się kierować. Bywa, że po prostu nie potrafią sobie wyobrazić, że tak można, że właśnie to, a nie co innego się dla nas liczy, że właśnie tej sprawie chcemy się poświęcić.

Jezus w dzisiejszej Ewangelii wskazuje nam, kiedy takie podejście do życia nie jest tylko ludzkim pomysłem na to, co robić, pomysłem, a czasem tylko ekscentrycznym wyborem, by zaistnieć w towarzystwie, by zrobić coś na przekór. Tym miernikiem będzie szukanie woli Ojca. Tylko szukanie i pełnienie woli Boga daje gwarancję, że nasze wybory, choćby najbardziej niezrozumiałe dla ludzi wydadzą owoc, którego smak ma źródło w wieczności.