Odpowiedział: Owszem. Gdy wszedł do domu, Jezus uprzedził go, mówiąc: Szymonie, jak ci się zdaje: Od kogo królowie ziemscy pobierają daniny lub podatki? Od synów swoich czy od obcych? Gdy powiedział: Od obcych, Jezus mu rzekł: A zatem synowie są wolni. Żebyśmy jednak nie dali im powodu do zgorszenia, idź nad jezioro i zarzuć wędkę! Weź pierwszą rybę, którą wyciągniesz, i otwórz jej pyszczek: znajdziesz statera. Weź go i daj im za Mnie i za siebie!

 

Dzisiejsza rozmowa Jezusa z Apostołami rozpoczyna się od bardzo mocnych słów "Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi, oni zabiją Go, ale trzeciego dnia zmartwychwstanie". Ta informacja bardzo zasmuciła ich. Ale dlaczego? Oczywiście męka i śmierć do najprzyjemniejszych spraw w życiu nie należą, ale przecież Jezus zapowiada zmartwychwstanie. To już jakby nie miało znaczenia...

Patrząc na nas wierzących, w niedziele, podczas Mszy Św., podczas świętowania zmartwychwstania Pana, najczęściej wyglada to tak właśnie, jakbyśmy zatrzymali się tylko na śmierci Pana. Na ogół jest bardzo spokojnie, sennie i smutno...

W tym roku w Wielkanoc słyszałem, jak kaznodzieja apelował do wiernych "no, uśmiechnijcie się". No ale jeżeli ktoś zupełnie radości nie odczuwa, to co wtedy? Co zrobić, żeby niedzielna liturgii była dla nas rzeczywiście radosnym świętem zmartwychwstania Pana?

 

Przeczytaj również >>Latem też ludzie umierają<< Eweliny Gładysz.