Gdy Jezus zmartwychwstały ukazał się uczniom nad jeziorem Genezaret, Piotr obróciwszy się zobaczył idącego za sobą ucznia, którego miłował Jezus, a który to w czasie uczty spoczywał na Jego piersi, i powiedział: „Panie, kto jest ten, który Cię zdradzi?” Gdy więc go Piotr ujrzał, rzekł do Jezusa: „Panie, a co z tym będzie? ”Odpowiedział mu Jezus: „Jeżeli chcę, aby pozostał, aż przyjdę, co tobie do tego? Ty pójdź za Mną”. Rozeszła się wśród braci wieść, że uczeń ów nie umrze. Ale Jezus nie powiedział mu, że nie umrze, lecz: „Jeśli Ja chcę, aby pozostał, aż przyjdę, co tobie do tego?” Ten właśnie uczeń daje świadectwo o tych sprawach i on je opisał. A wiemy, że świadectwo jego jest prawdziwe. Jest ponadto wiele innych rzeczy, których Jezus dokonał, a które, gdyby je szczegółowo opisać, to sądzę, że cały świat nie pomieściłby ksiąg, które by trzeba napisać.

 

„Jeśli Ja chcę, aby pozostał, aż przyjdę, cóż tobie do tego?”

Pan Jezus ujawnia, że dla każdego z nas przygotowane jest inne (osobiste) powołanie. Wskazuje, że każdy z nas ma swoją wyjątkową i niepowtarzalną ścieżkę, tylko i wyłącznie dla siebie. I aby dążyć do doskonałości, należy odważnie iść za swoim powołaniem bez niezdrowej ciekawości o losy innych. Co nie znaczy, że mamy być zapatrzeni tylko w czubek własnego nosa. :)

W ostatecznym rozrachunku nie będziemy rozliczani z dobrych czy złych uczynków innych, ale z tego, co sami wypracujemy na chwałę lub szkodę Królestwa Bożego, bo to jest nasz cel i dom, do którego zmierzamy.

Pan Jezus zaprasza nas do pójścia za Nim, do świadczenia o tym, że jesteśmy Jego umiłowanymi dziećmi, do głoszenia Jego miłości, niezmierzonej potęgi i władzy.

Do nas należy tylko (albo aż) wybrać właściwy szlak i spokojnie, ale zdecydowanie podążać za głosem Pana. Chociaż może niektórzy powiedzą, że to niewłaściwa droga, nie zważajmy zbytnio na „życzliwych”, którzy zwykle wiedzą, co jest dla nas lepsze i jakich wyborów powinniśmy dokonywać.
Niech naszym drogowskazem będzie zawsze Krzyż Chrystusa i nasza osobista relacja z Panem Bogiem. Ta droga – chociaż niełatwa, z pewnością zapewni nam świętość w wieczności i należycie przygotuje na powtórne przyjście Pana.

Panie Jezu, poślij, proszę, Twojego Ducha, który nauczy mnie właściwie wybierać ścieżki mego życia, który uzdolni mnie i pozwoli spokojnie, bez przesadnego i ciekawskiego zainteresowania podążać (może ramię w ramię) z innym na spotkanie z Tobą.