Zdarzyło się, że Jezus wyszedł na górę, aby się modlić, i całą noc spędził na modlitwie do Boga. Z nastaniem dnia przywołał swoich uczniów i wybrał spośród nich dwunastu, których nazwał apostołami: Szymona, którego nazwał Piotrem; i brata jego, Andrzeja; Jakuba i Jana; Filipa i Bartłomieja; Mateusza i Tomasza; Jakuba, syna Alfeusza, i Szymona z przydomkiem Gorliwy; Judę, syna Jakuba, i Judasza Iskariotę, który stał się zdrajcą. Zeszedł z nimi na dół i zatrzymał się na równinie. Był tam duży poczet Jego uczniów i wielkie mnóstwo ludu z całej Judei i z Jerozolimy oraz z wybrzeża Tyru i Sydonu, przyszli oni, aby Go słuchać i znaleźć uzdrowienie ze swych chorób. Także i ci, których dręczyły duchy nieczyste, doznawali uzdrowienia. A cały tłum starał się Go dotknąć, ponieważ moc wychodziła od Niego i uzdrawiała wszystkich.

 

W dzisiejszej Ewangelii widzimy kolejny raz niezwykłe cuda Jezusa. Olbrzymie tłumy ludzi przychodziły, by Go słuchać i doznać uzdrowienia ze swych chorób. Czytamy, że moc Jezusa uzdrawiała wszystkich.

Chcę jednak zwrócić Waszą uwagę na mały szczegół. Powiedzcie, proszę, co robił Jezus, zanim dokonał wyboru Dwunastu Apostołów i zanim zaczął uzdrawiać ludzi. Nasz Pan całą noc trwał na modlitwie. Nie pięć czy dziesięć minut, nawet nie tyle, ile trwa jedna Msza Święta. Modlił się całą noc.

Tę właśnie naukę chciałbym Wam dziś przekazać. Modlitwa jest podstawą wszystkiego. Przed podjęciem decyzji, przed rozpoczęciem działania (dla Was będzie to np. pójście do szkoły, nauka) musimy modlić się do Boga, oddając Mu wszystkie te sprawy.

Zobaczcie, jak często jest Wam ciężko odmówić zwykły pacierz. Pomyślcie wtedy o Jezusie, który w samotności spędzał na modlitwie całe wieczory.