Oni będą się paśli przy wszystkich drogach, na każdym bezdrzewnym wzgórzu będzie ich pastwisko. Nie będą już łaknąć ani pragnąć, i nie porazi ich wiatr upalny ni słońce, bo ich poprowadzi Ten, co się lituje nad nimi, i zaprowadzi ich do tryskających zdrojów. Wszystkie me góry zamienię na drogę i moje gościńce wzniosą się wyżej. Oto ci przychodzą z daleka, oto tamci z północy i z zachodu, a inni z krainy Sinitów. Zabrzmijcie weselem, niebiosa! Raduj się, ziemio! Góry, wybuchnijcie radosnym okrzykiem! Albowiem Pan pocieszył swój lud, zlitował się nad jego biednymi". Mówił Syjon: "Pan mnie opuścił, Pan o mnie zapomniał". "Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie!"

 

W czytaniu tym słyszymy przypomnienie, że miłość Boża jest głębsza niż miłość matki do dziecka. W czasie wędrówki na pustyni Izraelici doświadczyli głodu i pragnienia, emocjonalnego poczucia samotności, pustki i odrzucenia. Ta świadomość zdania wyłącznie na siebie była też zdaniem sobie sprawy z własnej słabości i kruchości życia. Stąd też, powracająca zachęta ze strony proroka, by doświadczyć wyzwolenia: „wyjdźcie na wolność”. Wyzwolenie przychodzi wraz z poddaniem się Panu, wraz z uznaniem, że to On daje prawdziwą radość i poczucie bezpieczeństwa.

Jak długo mamy świadomość obecności Boga, jego opiekuńczości i miłosierdzia, tak długo przemawiać do nas będzie to przeświadczenie, że tak jak matka nie może zapomnieć o dziecku, tak też Bóg nie zapomina o nas, o naszych potrzebach czy krzyżach.

Bóg w każdym naszym doświadczeniu „pustyni” jest naszym wsparciem i nadzieją. Takie jest przesłanie dzisiejszego czytania ze strony proroka Izajasza do narodu wybranego, z której to prawdy i my możemy czerpać.