Tłumy zdumiewały się widząc, że niemi mówią, ułomni są zdrowi, chromi chodzą, niewidomi widzą. I wielbiły Boga Izraela. Lecz Jezus przywołał swoich uczniów i rzekł: „Żal Mi tego tłumu. Już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają co jeść. Nie chcę ich puścić zgłodniałych, żeby kto nie zasłabł w drodze”. Na to rzekli Mu uczniowie: „Skąd tu na pustkowiu weźmiemy tyle chleba, żeby nakarmić takie mnóstwo?” Jezus zapytał ich: „Ile macie chlebów?” Odpowiedzieli: „Siedem i parę rybek”. Polecił ludowi usiąść na ziemi; wziął te siedem chlebów i ryby, i odmówiwszy dziękczynienie, połamał, dawał uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do sytości, a pozostałych ułomków zebrano jeszcze siedem pełnych koszów.

 

Zdumiewa mnie fakt, jak bardzo Bóg pragnie przekonywać nas do swojej miłości. Zarówno w 14 rozdziale u Mateusza jak i w tej dzisiejszej perykopie 15 rozdziału czytam prawie to samo. Z jaką determinacją, cierpliwością i wytrwałością po raz kolejny mówi do nas: kocham Cię synu na maska, na zawsze, niezmiennie. Nie nudzi mnie (mówi Bóg) obdarowywanie cię uzdrowieniem. Nie nudzi mnie troska o ciebie i zapewnianie ci pokarmu, sytości i wszystkiego co może zaświadczyć o mojej miłości do ciebie. I dziecko moje; pragnę abyś miał tę pewność, że nigdy, przenigdy się to nie zmieni – bo cię kocham. Zapragnąłem być twym rodzicielem zanim pojawiałeś się w łonie matki. Zapragnąłem dawać ci wszystko czego tylko potrzebujesz abyś żył w obfitości. I miej tę pewność, że żaden grzech, żadne zło tego świata nie zmieni tego, że cię kocham. A miłość moje dziecko nie męczy się również przebaczeniem. Podobnie jak z uzdrowieniem, karmieniem, ukojeniem jest też z wybaczaniem. Ja, Bóg - Miłość doskonała jestem cierpliwy, łaskawy i nie męczę się odpuszczaniem win. Bo kocham cię do szaleństwa. Wystarczy przyjść i wyznać w sercu wszystko to, co czasem zasmuca mnie, o czym i tak już wiem... i co już dawno zaniosłem na krzyż... abym przebaczył, przytulił cię i zapomniał. Bo cię kocham. Tylko... czy ty chcesz? Czekam na Ciebie. Ja, Bóg tęsknię za tobą – dziecko... Przyjdź... 

Jeśli drogi barcie/siostro masz wątpliwości gdzie Go spotkać – koniecznie obejrzyj pierwszy odcinek rekolekcji adwentowych dwóch księży Michałów. 5 min i wszystko będzie jasne.