Jezus powiedział do swoich uczniów: „Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim”.

 

Pan Jezus niczego nie kwestionuje w Prawie. Niczego nie ujmuje, a nawet ostrzega przed takową pokusą. Na dodatek obiecuje wyróżnienie w Królestwie Niebieskim tym, którzy pomogą zrozumieć innym sens praw Boskich. Tak trudno ludziom w dzisiejszym świecie uznać wyższość i uniwersalność prawa Bożego. Tyle pokoleń minęło, a człowiek niczego się nie nauczył. Każdy wciąż chce na własnej skórze przetestować, czy aby na pewno Bóg ma rację. Tyle tysięcy lat, a wciąż ta sama pokusa.

Obserwuję świat z perspektywy kilkudziesięciu lat i nie mam wątpliwości, że jedynie prawo oparte na miłości do Boga, bliźniego i siebie samego jest dla mnie tym, co najlepsze.