Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie się mógł oprzeć ani się sprzeciwić. A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie zginie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie.


          Czy przechodząc w życiu próby, obmyślam z góry swoją obronę?
       Dzisiejsza Ewangelia mówi o próbach wiary, które trudno przeciętnemu zjadaczowi chleba jest sobie wyobrazić. A my się niejednokrotnie załamujemy w dużo łatwiejszych doświadczeniach. Mamy tę świadomość, że chrześcijanie są dzisiaj prześladowani w świecie aż do utraty życia.
        Niezależnie od trudu tej próby, Jezus mówi, że powinniśmy się Jego trzymać i na Nim się opierać. Przechodzę przez różne progi prób: ktoś wyśmiewa mnie, że jestem katoliczką, że robię znak krzyża mijając kościół, że klękam na ulicy, kiedy widzę kapłana z wiatykiem, że w miejscu publicznym odmawiam różaniec, ze nie wyrażam zgody na kłamstwa władzy wobec Kościoła, na in vitro etc.
        Proszę Cię Panie Jezu o Twoją pomoc w każdej próbie, którą przechodzę, o zawsze wierne zawierzenie Tobie mojej osoby, o wytrwałość, która ocala życie- daje życie wieczne.

Fot. sxc.hu