Apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. A On rzekł do nich: "Pójdźcie wy sami osobno na pustkowie i wypocznijcie nieco". Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu. Odpłynęli więc łodzią na pustkowie, osobno. Lecz widziano ich odpływających. Wielu zauważyło to i zbiegli się tam pieszo ze wszystkich miast, a nawet ich wyprzedzili. Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać o wielu sprawach.

 

Pan Jezus w dzisiejszej Ewangelii zwraca uwagę po pierwsze na to, żebyśmy w ogromie obowiązków znajdowali czas na odpoczynek, najlepiej w miejscu odosobnionym. Polecił go przecież swoim uczniom, którzy w czasie nauczania nie mieli czasu nawet na posiłek. Z drugiej jednak strony Jezus, widząc ludzi spragnionych słuchania Jego słów, poświęcił im czas mimo zmęczenia.

Jakże często nie chce nam się czegoś zrobić – kolega prosi o wytłumaczenie lekcji, brat chciałby się pobawić, babcia prosi o pomoc przy obsłudze komputera, a my chcielibyśmy się jakoś wykręcić. Może mówimy, że nam się nie chce albo że nie mamy siły lub czasu. Pan Jezus pokazuje nam, że zawsze, w każdej sytuacji znajdzie dla nas czas, zawsze chce być naszym Pasterzem, bo nie wyobraża sobie zostawić nas bez swojego słowa, które nas będzie prowadzić.

Więc my także, nawet jeżeli jesteśmy zmęczeni, a spotykamy osoby oczekujące pomocy, nie możemy się wahać, by to czynić i tym samym świadczyć o Panu Bogu.