Począł więc Jonasz iść przez miasto jeden dzień drogi i wołał, i głosił: "Jeszcze czterdzieści dni, a Niniwa zostanie zburzona". I uwierzyli mieszkańcy Niniwy Bogu, ogłosili post i przyoblekli się w wory od najstarszego do najmłodszego. Doszła ta sprawa do króla Niniwy. Powstał więc z tronu, zdjął z siebie płaszcz, przyoblókł się w wór i usiadł na popiele. Z rozkazu króla i jego dostojników zarządzono i ogłoszono w Niniwie, co następuje: "Ludzie i zwierzęta, bydło i trzoda niech nic nie jedzą, niech się nie pasą i wody nie piją. Ludzie i zwierzęta niech przyobleką się w wory. Niech żarliwie wołają do Boga! Niechaj każdy odwróci się od swojego złego postępowania i od nieprawości, którą popełnia swoimi rękami. Kto wie, może się zwróci i ulituje Bóg, odstąpi od zapalczywości swego gniewu, i nie zginiemy?" Zobaczył Bóg ich czyny, że odwrócili się od złego postępowania. I ulitował się Bóg nad niedolą, którą postanowił na nich sprowadzić, i nie zesłał jej.

 

Jonasz, po swoim doświadczeniu przy próbie ucieczki przed Bogiem, jest teraz kimś zupełnie innym. Gorliwie angażuje się w misję napominania Niniwitów. A ci również okazali się wrażliwi na słowo Boga, na Jego napomnienie i podjęli drogę pokuty. Mimo, że wyroki Pana są nieodwołalne, tu widzimy Jego miłosierdzie wobec człowieka, który podejmuje drogę pokuty. To nie tylko post, ale przede wszystkim odwrócenie się od popełnianego zła jest najważniejszym argumentem przed Bogiem.