Jezus powiedział: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto nie wchodzi do owczarni przez bramę, ale wdziera się inną drogą, ten jest złodziejem i rozbójnikiem. Kto jednak wchodzi przez bramę, jest pasterzem owiec. Temu otwiera odźwierny, a owce słuchają jego głosu; woła on swoje owce po imieniu i wyprowadza je. A kiedy wszystkie wyprowadzi, staje na ich czele, owce zaś postępują za nim, ponieważ głos jego znają. Natomiast za obcym nie pójdą, lecz będą uciekać od niego, bo nie znają głosu obcych”. Tę przypowieść opowiedział im Jezus, lecz oni nie pojęli znaczenia tego, co im mówił. Powtórnie więc powiedział do nich Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ja jestem bramą owiec. Wszyscy, którzy przyszli przede Mną, są złodziejami i rozbójnikami, a nie posłuchały ich owce. Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony – wejdzie i wyjdzie, i znajdzie pastwisko. Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć. Ja przyszedłem po to, aby owce miały życie, i miały je w obfitości”.

 

Dzisiejsza przypowieść pozwala bezbłędnie określić, kto jest Dobrym Pasterzem, a kto Jego przeciwieństwem, czyli złodziejem/rozbójnikiem. Wprowadza także podstawowe kryterium określające owce należące do owczarni Dobrego Pasterza. Jest nim umiejętność rozpoznawania Jego głosu, a w konsekwencji podążania za Nim, zdawania się na Niego.

Mamy zatem drugie, może mniej oczywiste, rozróżnienie na owce, które słuchają Dobrego Pasterza, oraz te podążające za głosem nieznanym, należącym do kogoś z zewnątrz.

Warto dziś zdać sobie jasno sprawę, że ten drugi głos, może nawet bardzo atrakcyjny, pociągający, wiele obiecujący, należy do kogoś, dla kogo celem nie jest moje prawdziwe dobro! Jego celem jest kraść, zabijać i niszczyć. Kraść mój pokój, radość, zabijać moje życie duchowe, a może nawet zupełnie mnie zniszczyć.

Postępujmy więc za głosem Dobrego Pasterza, może głosem mało atrakcyjnym czy nieciekawym, ale stojącym na straży naszego autentycznego dobra, pokoju, radości i dostatku. Amen.