Samolot włoskich linii lotniczych „Alitalia” A321 z papieżem Franciszkiem na pokładzie wylądował o godz. 15.50 na Międzynarodowym Lotnisku im. św. Jana Pawła II w Krakowie-Balicach. „Witamy Cię Ojcze Święty w Krakowie” – wykrzykiwała młodzież i mieszkańcy Krakowa. Po przylocie odbyła się 20-minutowa ceremonia powitania z udziałem prezydenta RP. Następnie papież Franciszek przejechał na Wawel, gdzie najpierw ponownie spotkał się z prezydentem Andrzejem Dudą i jego rodziną, a później z polskimi biskupami. 

W czasie oficjalnego powitania na Wawelu, Ojciec Święty zwrócił uwagę m.in. na to, że tak w życiu każdej osoby jak i społeczeństwa istnieją dwa rodzaje pamięci: dobra i zła. „Dobrą pamięcią jest ta, którą Biblia ukazuje nam w Magnificat, kantyku Maryi uwielbiającej Pana i Jego zbawcze dzieło. Pamięcią negatywną, jest natomiast ta, która spojrzenie umysłu i serca obsesyjnie koncentruje na złu, zwłaszcza popełnionym przez innych” – stwierdził papież. Wyznał także, iż patrząc na najnowsze dzieje naszego narodu, dziękuje Bogu za to, że wśród Polaków przeważyła dobra pamięć.

Potem Franciszek modlił się w katedrze na Wawelu przy konfesji św. Stanisława, gdzie wystawione są również relikwie św. Jana Pawła II, a później także przeszedł na chwilę prywatnej modlitwy w kaplicy Najświętszego Sakramentu. Następnie udał się do prezbiterium katedry wawelskiej na spotkanie z polskimi biskupami. Z relacji abp. Stanisława Gądeckiego wiadomo, że Ojciec Święty zwrócił uwagę na uczynki miłosierdzia. „Papież wspomniał o odejściu abp. Zygmunta Zimowskiego, przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia. Wspólnie pomodliliśmy się za jego duszę” - mówił abp Gądecki. Następnie, nawiązując do kolejnych czynów miłosierdzia, Ojciec Święty wspominał o kard. Franciszku Macharskim, który znajduje się w śpiączce. Biskupi pytali papieża o to, jaką odpowiedź na sekularyzację powinna dać Polska. Następne pytania dotyczyły miłosierdzia i ruchów charyzmatycznych w Kościele. Ostanie dotyczyło uchodźców. „Ojciec Święty odpowiadał trochę jak do dzieci, w bardzo ciepły sposób. Odnosząc się do każdego z tych zagadnień w sposób długi i wyczerpujący, ale nie na poziomie intelektualnego dyskursu, ale tak jak ojciec rozmawia ze swoimi dziećmi. To moim zdaniem rys pontyfikatu papieża Franciszka” – podkreślił abp Gądecki.

Po spotkaniu z polskimi biskupami Ojciec Święty udał się do siedziby kurii w Domu Arcybiskupów Krakowskich, gdzie zjadł kolację a po godz. 21 pojawił się w „Papieskim Oknie” entuzjastycznie witany przez tysiące zgromadzonych przy Franciszkańskiej 3. Rozpoczynając niespełna dziesięciominutowe spotkanie, papież poprosił o modlitwę w intencji Macieja Szymona Cieśli, 22-letniego studenta grafiki, który był zaangażowany w prace Komitetu Organizacyjnego ŚDM, a który nie dożył Światowych Dni Młodzieży, bowiem zmarł na raka.

„Widzę wasz entuzjazm i waszą radość. Muszę wam powiedzieć coś, co zasmuci wasze serce. Proszę was o ciszę. To historia jednego z was, Macieja Szymona Cieśli, który miał 22 lata. Studiował grafikę i porzucił pracę, by stać się wolontariuszem ŚDM. To on przygotował wszystkie grafiki, loga i obrazy świętych, które tak pięknie ozdabiają miasto. Właśnie w tej pracy odnalazł swoją wiarę – mówił Franciszek. – W listopadzie zdiagnozowano u niego raka. Lekarze nie mogli nic zrobić, jedynie amputować mu nogę. Chciał żyć, kiedy przyjedzie papież. Miał nawet zarezerwowane miejsce w tramwaju z papieżem. Zmarł 2 lipca. Wszystkich poruszyła jego śmierć, z powodu dobra, które przyniósł. Uczcijmy chwilą ciszy tego towarzysza naszej drogi, który tak wiele pracował dla przygotowania Światowych Dni Młodzieży. Pomódlmy się w sercu. On jest tutaj z nami. Ktoś pomyśli: Papież psuje nam wieczór. Prawda jest taka, że powinniśmy się przyzwyczaić do dobrych i złych rzeczy. Życie jest takie, kochani młodzi. Ale jest jedna rzecz, o której nigdy nie powinniśmy wątpić. Wiara naszego przyjaciela, który tyle pracował dla ŚDM. Wiara zaprowadziła go do Jezusa i on jest teraz w niebie, patrzy na nas. To jest łaska. Zaklaszczmy dla niego! Także my kiedyś go spotkamy i powiemy: o to ty, witaj. Życie takie właśnie jest. Problem polega na tym, by wybrać dobrą drogę życia, tak jak on to zrobił. Podziękujmy Bogu, że daje nam przykład tak odważnych ludzi, przede wszystkim młodych, którzy pokazują nam, jak iść naprzód w naszym życiu. Nie lękajcie się. Bóg jest wielki, Bóg jest dobry. Teraz was żegnam. Jutro się zobaczymy. A wy spełniajcie swoje zadanie i róbcie raban całą noc. Bądźcie szczęśliwi i radośni, bo to obowiązek tych, którzy idą za Jezusem”.

To była chyba najbardziej wzruszająca chwila w czasie kilku godzin obecności papieża w Krakowie. Spotkanie w oknie na Franciszkańskiej Ojciec Święty zakończył, odmawiając wspólnie z młodzieżą modlitwę „Zdrowaś Maryjo” i udzielając zebranym błogosławieństwa. Na koniec powiedział: „Dobranoc! Módlcie się za mnie. Widzimy się jutro”.

W czwartek papież Franciszek będzie sprawował Mszę Św. w Częstochowie z okazji 1050-lecia chrztu Polski. Przed wyjazdem na Jasną Górę odwiedzi kościół sióstr prezentek. Wieczorem spod krakowskiej kurii wraz z niepełnosprawną młodzieżą przejedzie tramwajem na Błonia, gdzie odbędzie się uroczyste powitanie Ojca Świętego przez młodych, którzy przybyli na Światowe Dni Młodzieży.