Jezus powiedział: «Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną, a Ja daję im życie wieczne. Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy».

 

Pasterz nie idzie za owcami, ale to owce idą za pasterzem. Czasem nawet dziwimy się nieco, że taka właśnie jest kolejność. Jakie trzeba mieć zaufanie do pasterza, że tyle owiec potrafi iść za jednym tylko pasterzem. A przecież może się trafić jakaś czarna owca, która wymyśli, że pójdzie inną drogą. Dziś w tej krótkiej Ewangelii Dobry Pasterz wyznacza nam szlak. Dobry przywódca nie mówi: Naprzód! Dobry przywódca mówi: Za mną! Zna drogę, zna szlak, wie dobrze, gdzie chce zaprowadzić owce.

Dobry Pasterz prowadzi owce do życia wiecznego. Czymś ważnym jest znać drogę do życia wiecznego, ale czymś jeszcze ważniejszym jest wprowadzić do życia wiecznego. Życia, w którym już nikt nie wyrwie owiec z ręki Dobrego Pasterza. Czym jest życie wieczne? Piękny obraz życia wiecznego przedstawił Jan w drugim czytaniu: Ja, Jan, ujrzałem wielki tłum, którego nie mógł nikt policzyć, z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków, stojących przed tronem i Barankiem. Odziani są w białe szaty, a w ręku ich palmy. I rzekł do mnie jeden ze starców: "To ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku i opłukali swe szaty, i w krwi Baranka je wybielili. Dlatego są przed tronem Boga i w Jego świątyni cześć Mu oddają we dnie i w nocy. A Siedzący na tronie rozciągnie nad nimi namiot. Nie będą już łaknąć ani nie będą już pragnąć, i nie porazi ich słońce ani żaden upał, bo paść ich będzie Baranek, który jest pośrodku tronu, i poprowadzi ich do źródeł wód życia: i każdą łzę otrze Bóg z ich oczu".

Marzenie. Realne marzenie. A marzenia są po to, żeby je spełniać. Słuchajmy zatem głosu Dobrego Pasterza i idźmy za nim, abyśmy osiągnęli to, o czym tak pięknie pisał św. Jan w Apokalipsie – życie wieczne z Dobrym Pasterzem w Domu Ojca.