Do innego rzekł: Pójdź za Mną! Ten zaś odpowiedział: Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca! Odparł mu: Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże! Jeszcze inny rzekł: Panie, chcę pójść za Tobą, ale pozwól mi najpierw pożegnać się z moimi w domu! Jezus mu odpowiedział: Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego.

 

Ta Ewangelia porusza mnie wraz z fragmentem Flp 3,8-9 "Wyzułem się ze wszystkiego i uznałem to za śmieci, bylebym pozyskał Chrystusa i w Nim się znalazł". Wszystko w swoim życiu podporządkować Chrytusowi, wszystko. Dlatego też w naszym przypadku zdecydowaliśmy nie brać kredytu na budowę domu, chociaż mamy tylko 30 tysięcy, ufając, że ON się zatroszczy, jeśli my będziemy coraz bardziej dla niego z naszymi dziećmi. Kredyt by nam nie dawał wolności, mógłby nas podporządkować robieniu wszystkiego by go spłacić i wzmagać lęk czy go spłacimy. Chcemy troszczyć się o dziesięcinę, o hojność dla Bożego Królestwa, o posługę dla Niego, o modlitwę, o Sakramenty, by coraz mniej było "naszych spraw" a coraz więcej "Jego spraw" w naszym życiu.