Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: „Pójdźcie, błogosławieni u Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane dla was od założenia świata! Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie”. Wówczas zapytają sprawiedliwi: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? Albo spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię, lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?” A Król im odpowie: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnie uczyniliście”. Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom! Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść; byłem spragniony, a nie daliście Mi pić; byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie; byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie; byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie”. Wówczas zapytają i ci: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?” Wtedy odpowie im: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tego i Mnie nie uczyniliście”. I pójdą ci na wieczną karę, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego".

 

Dziś już powoli przyzwyczailiśmy się do stylu Papieża Franciszka, ale pierwsze dni pontyfikatu bardzo wielu zaskoczyły. Papież Franciszek w swoich pierwszych przemówieniach "nie zajmował" się doktryną, wyjaśnianiem prawd wiary. Ale głosił Jezusa Chrystusa w sposób bliski ruchom nowej ewangelizacji i kładł bardzo wielki nacisk na konkretność chrześcijaństwa w wymiarze służby drugiemu człowiekowi. Uchodźcy, bezrobotni, to pierwsze grupy ludzi, do których pielgrzymował Papież.

Dlaczego taki wstęp w komentarzu do dzisiejszej Ewangelii? Bo dzisiaj Ewangelia mówi nam o prawdzie, którą często wolelibyśmy uniknąć, pominąć. Przedstawiona jest wizja sądu ostatecznego, gdzie głównym kryterium podziału ludzi na zbawionych i potępionych jest ich zachowanie wobec "najmniejszych". Dodatkowo "groźnie" brzmią słowa, które wprost mówią o tym, jak wygląda piekło: "ogień wieczny", "męka wieczna" i kim są ci, którzy na nie zasługują - "przeklęci". Niechętnie sięgamy po ten fragment, aby go rozważać, zbyt wiele może on w nas zweryfikować. A jednak żadna litera, nie może być odjęta ze Słowa Bożego, nie ma pomijanych fragmentów.

Wobec tak przedstawionej rzeczywistości piekła, motywacją do naszego czynienia dobra muszą być słowa, które mówi Jezus o tych, którzy stoją po Jego prawej stronie. Nazywając ich "błogosławionymi Ojca" i tymi, którzy mają objąć w posiadanie "królestwo dla nich przygotowane". Stawia przed nami wybór, stawia przed nami wezwanie. Czy mamy już dość siły i zaufania Bogu, żeby je przyjąć?