Jezus im rzekł: "Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć".

 

Czy w XXI w. post ma jeszcze jakiś sens? Czy są osoby, które w ogóle poszczą? Ba! Pomijam te przypadki, które dla zrzucenia kilogramów, podejmują nieraz heroiczne diety i posty. Zanim przejdziemy do tekstu biblijnego pomyślmy: jak dzisiaj rozumieć post? Czy tylko ograniczyć go do jedzenia? Myślę, że sprowadzenie postu jedynie do jedzenia, byłoby za dużym spłyceniem tematu. Pościć można na wiele sposobów, nie tylko odmawiając sobie jedzenia, słodyczy czy alkoholu. 

Jako duszpasterz proponuję młodzieży, aby na czas Wielkiego Postu, w ramach postanowienia, ograniczyli korzystanie ze smartfonów, internetu… Aby rozstali się z Facebookiem czy Instagramem. Przykładów można by mnożyć i mnożyć. Zatem mamy „czym pościć”.

Opisane przez św. Mateusza wydarzenie też dotyka spraw postu. Jednak, aby lepiej je zrozumieć musimy poznać praktykę postu, którą stosowano pośród narodu żydowskiego. Leon Dufour tak opisuje to zagadnienie: „Liturgia żydowska znała „wielki post” w Dzień Ekspiacji (por. Dz 27, 9); praktyka tego postu stanowiła warunek sine qua non przynależności do narodu wybranego (Kpł 23, 29). Były też inne posty zbiorowe w rocznice klęsk narodowych. Poza tym pobożni Żydzi z własnej gorliwości odprawiali posty (Łk 2, 37). Tak czynili np. uczniowie Jana Chrzciciela i faryzeusze (Mk 2, 18), wśród których byli tacy, co pościli dwa razy na tydzień (Łk 18, 12). Usiłowano w ten sposób wypełnić jeden z elementów sprawiedliwości, nakazywanej przez Prawo i proroków. Jeżeli Jezus żadnej z tych praktyk nie nakazuje swoim uczniom (Mk 2, 18), to nie znaczy, że gardzi wspomnianą wyżej sprawiedliwością albo że chce ją obalić. Przyszedł przecież by „wypełnić ową sprawiedliwość”. Dlatego zakazuje przechwalania się nią publicznie i zachęca do wznoszenia się niekiedy ponad ową sprawiedliwość (Mt 5, 17. 20; 6, 1). Jezus podkreśla raczej konieczność wyzbycia się wszelkich bogactw (Mt 19, 21), praktykowania dobrowolnej wstrzemięźliwości (Mt 19, 12), a przede wszystkim samozaparcia się siebie samego, by móc dźwigać swój krzyż (Mt 10, 38-39)” (zob. X. Leon Dufour, Słownik Teologii Biblijnej, Poznań 1994, s. 731-732).

Żydzi bardzo pilnowali tego, aby być wiernym prawu postu. W tej kwestii uczniowie Jana i faryzeusze zbratali się: „my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?”. Jezus daje odpowiedź posługując się obrazem wesela. Jego obecność można przyrównać do weselnych godów. Dopóki Jezus jest z uczniami trwają niezwykłe gody. Tym weselem jest Królestwo Boże, największe szczęście i radość. Zatem nie może być mowy o poście. 

Post, który naprawdę podoba się Bogu, ma polegać przede wszystkim na odnowie moralnej, na eliminowaniu wad i słabości. Nie może być tylko zewnętrznym formalizmem i jałową praktyką. Ma wypływać z serca. Popatrzmy, co nam mówi o poście starotestamentalny prorok Izajasz: „Czyż to jest post, jaki Ja uznaję, dzień, w którym się człowiek umartwia? Czy zwieszanie głowy jak sitowie i użycie woru z popiołem za posłanie - czyż to nazwiesz postem i dniem miłym Panu? Czyż nie jest raczej ten post, który wybieram: rozerwać kajdany zła, rozwiązać więzy niewoli, wypuścić wolno uciśnionych i wszelkie jarzmo połamać; dzielić swój chleb z głodnym, wprowadzić w dom biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz, przyodziać i nie odwrócić się od współziomków. Wtedy twoje światło zejdzie jak zorza i szybko rozkwitnie twe zdrowie. Sprawiedliwość twoja poprzedzać cię będzie, chwała Pańska iść będzie za tobą” (Iz 58, 5-8).

Prawdziwy i autentyczny post ma powodować zmianę życia, na lepsze, ku większej doskonałości. Każdy człowiek ma nad czym pracować i zmieniać się ku lepszemu.

Kończąc zachęcam do wczytania się w Orędzie papieża Franciszka na Wielki Post 2018. Znajdziemy tam chociażby wskazówki dotyczące postu: „Post odbiera siłę naszej przemocy, rozbraja nas i stanowi wielką okazję do wzrastania. Z jednej strony, pozwala nam doświadczyć tego, co odczuwają ludzie, którym brakuje nawet tego, co niezbędnie potrzebne, i których na co dzień dręczy głód; z drugiej strony, wyraża stan naszego ducha, złaknionego dobroci i spragnionego życia Bożego. Post nas przebudza, powoduje, że stajemy się bardziej wrażliwi na Boga i na bliźniego, budzi na nowo wolę posłuszeństwa Bogu, który jako jedyny zaspokaja nasz głód”.