To mówi Pan: "Oto mój Sługa, którego podtrzymuję, Wybrany mój, w którym mam upodobanie. Sprawiłem, że duch mój na Nim spoczął; on przyniesie narodom Prawo. Nie będzie wołał ni podnosił głosu, nie da słyszeć krzyku swego na dworze. Nie złamie trzciny nadłamanej, nie zgasi ledwo tlejącego się knotka. On rzeczywiście przyniesie Prawo. Nie zniechęci się ani nie załamie, aż utrwali Prawo na ziemi, a Jego pouczenia wyczekują wyspy. Ja, Pan, powołałem Cię słusznie, ująłem Cię za rękę i ukształtowałem, ustanowiłem Cię przymierzem dla ludzi, światłością dla narodów, abyś otworzył oczy niewidomym, ażebyś z zamknięcia wypuścił jeńców, z więzienia tych, co mieszkają w ciemności".

 

Izajaszowe proroctwo o tajemniczym Słudze odczytujemy w osobie Jezusa. W Nim się ono  wypełniło. Ale przecież skoro jesteśmy chrześcijanami – a więc należymy do Chrystusa, warto odczytać je również i w sobie. Przez chrzest zostaliśmy wybrani. Ojciec i w nas sobie upodobał. Także na nas spoczął Duch Święty. I my mamy przestrzegać i uczyć innych Bożego prawa, być łagodnymi, wiernymi, błyszczącymi łaską, otwierającymi na Bożą miłość oczy niewidzących jej, uwalniającymi bliźnich z więzienia grzechu. Zostań sługą Pana.