Każdego rana pobudza me ucho, bym słuchał jak uczniowie. Pan Bóg otworzył mi ucho, a ja się nie oparłem ani się nie cofnąłem. Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym mi brodę. Nie zasłoniłem mej twarzy przed zniewagami i opluciem. Pan Bóg mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi, dlatego uczyniłem twarz moją jak głaz i wiem, że wstydu nie doznam.

 

Ktoś powie jedno przykre zdanie – ty dwa. Ktoś cię obgada – odpłacisz z nawiązką. Ktoś cię zdenerwuje – zmieszasz go z błotem. Ciągle się bronisz, budujesz obronne mury, stawiasz trudne do zdobycia warownie. Chodź dzisiaj uwierz, że Pan Bóg cię wspomaga, że wstydu nie doznasz, że On pokona wszelkich twoich wrogów – nie murem, nie pięścią a przebitym sercem.