Jezus udał się ze swoimi uczniami do wiosek pod Cezareą Filipową. W drodze pytał uczniów: "Za kogo uważają Mnie ludzie?" Oni Mu odpowiedzieli: "Za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za jednego z proroków". On ich zapytał: "A wy za kogo Mnie uważacie?" Odpowiedział Mu Piotr: "Ty jesteś Mesjasz". Wtedy surowo im przykazał, żeby nikomu o Nim nie mówili. I zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy wiele musi wycierpieć, że będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; że zostanie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie. A mówił zupełnie otwarcie te słowa. Wtedy Piotr wziął Go na bok i zaczął Go upominać. Lecz On obrócił się i patrząc na swych uczniów, zgromił Piotra słowami: "Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku".

 

„Nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku”. Ewangelia napotyka wielki opór w przemianie ludzkiego myślenia. Św. Piotr, pomimo bezpośredniego kontaktu z Jezusem i będąc świadkiem Jego dzieł, dopiero po zesłaniu Ducha Świętego przeszedł całkowitą przemianę swojego myślenia, jednocząc je z wolą Boga. W naszym codziennym życiu borykamy się z tym samym problemem. Jakże często używamy sformułowania: „sądząc czysto po ludzku …”, a przecież po wydarzeniu Jezusa cała ludzka rzeczywistość znalazła swoje wypełnienie w Bogu. W swoim wcieleniu Jezus połączył na zawsze to co ludzkie z tym co Boskie. Poza grzechem nie ma już niczego, co byłoby tylko czysto ludzkie. Chrześcijanin to człowiek, który daje się porwać tej ciągle nowej rzeczywistości obecności Boga, nawet w najbardziej prozaicznych momentach życia. Bóg wypełnia nasze życie jak powietrze, wszędzie i w każdym momencie. Czyni to ze swoją najtroskliwszą miłością. Wiele tłumaczeń Markowej ewangelii przekazuje, że Jezus powiedział do Piotra: „stań za mną, szatanie”. Nasze miejsce jest zawsze za Jezusem, który uczy nas, jak przenikać naszą codzienność Bożą obecnością.

Duchu Święty, ucz nas myślenia po Bożemu!