Choroba nowotworowa kogoś bliskiego, nieszczęśliwy wypadek, utrata pracy i bezrobocie, kłopoty finansowe i pożyczki do spłaty, problemy w domu z mężem lub żoną, nieustanne kłótnie z dorastającymi dziećmi, niepewność jutra i brak stabilizacji. Można by długo wymieniać to, z czym na co dzień jest nam dane się borykać. I nie ma tu różnicy, wierzący czy niewierzący. Wszyscy odczuwamy utrudzenie i obciążenie. Takie jest nasze życie, pełne trosk i trudności. Nikt nie jest od tego wolny!

Jedni szukają ratunku i pomocy w Bogu Jedynym – Jezusie, inni w sobie i tym, co udało się zdobyć i nagromadzić, jeszcze inni ufają tylko współczesnej nauce a i znajdują się tacy, którzy szukają sobie nowych bogów i bożków, w których pokładają ufność. Każdy szuka! Nie każdy znajduje!

W dzisiejszej Ewangelii Jezus zachęca do tego, aby przyszli do niego "Wszyscy”, którzy czują się utrudzeni i obciążeni. Podkreślone jest słowo, "Wszyscy”, gdyż każdy człowiek zalicza się do tej kategorii ludzi i ma prawo skorzystać z zaproszenia. Oczywiście Jezus nie obiecuje tego, że znikną wszystkie problemy, nie liczmy na to! Wręcz przeciwnie, Jezus mówi o wzięciu Jego jarzma na siebie, co ma dać ukojenie dla duszy. Słownik biblijny mówi, że w judaizmie jarzmo było obrazem posłusznego poddania się Bożemu Prawu, uznaniem, że Bóg jest jeden i przestrzeganiem jego przykazań.

Czy więc lekarstwem na wszystkie strapienia i kłopoty, jakie mamy, ma być uznanie wyższości Boga i posłuszeństwo Mu? Czy naszym lekarstwem ma być przyjęcie postawy pokory i łagodności w przyjmowaniu Jego woli i zasad?

Tak! Właśnie Tak! To jest to nasze lekarstwo. Na wszystkie nasze strapienia i rozterki.

Trudno jest to pojąć, dlatego patrzymy w Adwencie na Maryję, którą Bóg zachował od grzechu pierworodnego, ale nie zachował od trosk doczesności. Jej szczere przyjęcie woli Boga i Jego zasad, Jej pokora, ufność i posłuszeństwo okazały się, jak mówi Ewangelia, słodkie i lekkie.

Więc przestań już szukać! Po prostu przyjdź do Jezusa.