To mówi Pan Bóg: "Oto Ja wyślę anioła mego, aby przygotował drogę przede Mną, a potem nagle przybędzie do swej świątyni Pan, którego wy oczekujecie, i Anioł Przymierza, którego pragniecie. Oto nadejdzie, mówi Pan Zastępów. Ale kto przetrwa dzień Jego nadejścia i kto się ostoi, gdy się ukaże? Albowiem On jest jak ogień złotnika i jak ług farbiarzy. Usiądzie więc, jakby miał przetapiać i oczyszczać srebro, i oczyści synów Lewiego, i przecedzi ich jak złoto i srebro, a wtedy będą składać Panu ofiary sprawiedliwe. Wtedy będzie miła Panu ofiara Judy i Jeruzalem jak za dawnych dni i lat starożytnych".

 

Każde spotkanie z Panem wymaga przygotowania serca, pewnej duchowej pracy. Kiedy bowiem wpadniesz na pomysł, by rozmowę z Bogiem traktować jako przerywnik w przerwie meczu, filmu czy gry, to się nie dziw, że w myślach nadal pozostanie mecz, film i gra, a nie Stwórca. Zrób Bogu przestrzeń do działania i najpierw wycisz się. Potem opowiedz o sobie i swoich sprawach. A resztą zajmie się Pan.