Król Agryppa i Berenike przybyli do Cezarei powitać Festusa. Gdy przebywali tam dłuższy czas, Festus przedstawił królowi sprawę Pawła. Powiedział: „Feliks pozostawił w więzieniu pewnego człowieka. Gdy byłem w Jerozolimie, arcykapłani i starsi żydowscy wnieśli przeciw niemu skargę, żądając dla niego wyroku skazującego. Odpowiedziałem im: "Rzymianie nie mają zwyczaju skazywania kogokolwiek na śmierć, zanim oskarżony nie stanie wobec oskarżycieli i nie będzie miał możności bronienia się przed zarzutami". A kiedy przybyli tutaj bez żadnej zwłoki, sprawując następnego dnia sądy, kazałem przyprowadzić tego człowieka. Oskarżyciele nie wnieśli przeciwko niemu żadnej skargi o przestępstwa, które podejrzewałem. Mieli z nim tylko spory o ich wierzenia i o jakiegoś zmarłego Jezusa, o którym Paweł twierdzi, że żyje. Nie znając się na tych rzeczach, zapytałem, czy nie zechciałby udać się do Jerozolimy i tam odpowiadać przed sądem w tych sprawach. Ponieważ Paweł zażądał, aby go zatrzymać do wyroku Cezara, kazałem go strzec, dopóki go nie odeślę do Najdostojniejszego”

 

Jaki masz gadżet? Czym szpanujesz wśród swoich znajomych? Coraz bardziej charakterystyczne dla współczesnej młodzieży jest, by po prostu coś mieć.

Ale czy wiesz, co jest najważniejsze?

Dzieje Apostolskie przedstawiają dzisiaj relację, którą Festus zdaje królowi o jakimś zmarłym Jezusie, o którym jakiś Paweł mówi, że żyje... To przecież tylko jakiś mało potrzebny dodatek do życia, zbędny gadżet.

Czy i dla ciebie Jezus jest tylko jakimś nieistotnym dodatkiem? Przyjdź, Duchu Święty...