Jezus powiedział do swoich uczniów: "Jeszcze chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie". Wówczas niektórzy z Jego uczniów mówili między sobą: "Cóż to znaczy, co nam mówi: „Chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie”; oraz: „Idę do Ojca”?" Mówili więc: "Cóż znaczy ta chwila, o której mówi? Nie rozumiemy tego, co powiada". Jezus poznał, że chcieli Go pytać, i rzekł do nich: "Pytacie się jeden drugiego o to, że powiedziałem: „Chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie?” Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz przemieni się w radość".

 

„Jeszcze chwila, a nie będziecie Mnie oglądać, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie.” Pierwsze pytanie i w pierwszym odruchu jedyne, jakie mam w głowie, jak czytam ten tekst to – Jak długa chwila? Precyzyjnie proszę, chcę wiedzieć! Nie pasuje mi tu żadna znana mi chwila!

Ponieważ ten tekst nie daje żadnego sensownego z punktu widzenia mojego „nowoczesnego” mózgu wyjaśnienia, „zawiesza się”. Na szczęście mózgi słuchaczy też sobie nie poradziły, oni też zapytali, „co znaczy ta chwila, o której mówi?”

Pan Jezus udziela wyjaśnienia, ale ono nic nie tłumaczy w kwestii harmonogramu, doprecyzowania czasu.
Dlaczego akurat tej chwili się doczepił mój biedny mózg? Bo jak nie mamy precyzyjnych informacji, to tracimy pewność, czujemy, że sznurki wysuwają nam się z rąk. Jeśli przyjaciel zapewnia, że nas odwiedzi, to się cieszymy. Ale jak nie wiemy, kiedy, to już zupełnie inna sprawa. Nie wiem dokładnie kiedy, to wrzucam to pomiędzy bajki.

Muszę się skupić, żeby dotrzeć do istoty tego, co chciał Jezus powiedzieć. A Jezus zatroskany tym, że kiedy Go zabiorą, na uczniów spadnie smutek i wewnętrzne rozbicie, zapowiada „ale smutek wasz zmieni się w radość.” To będzie tylko chwila i nastąpi następny etap, zwycięstwo. Tylko chwila oznacza pewność. Nie zatrzymuj się na okolicznościach, skup się na tym, co ma się stać. „Smutek wasz zamieni się w radość”, „znowu Mnie ujrzycie”, na pewno! Bez wątpienia! Nic temu nie może przeszkodzić!

Przyjmij to, jak moja Opatrzność prowadzi Twoje życie i miej niezachwianą pewność w prawdziwość Moich deklaracji co do ciebie. Myśli Boga nie są moimi myślami, drogi Jego nie są moimi drogami. Ale też miłość Jego do mnie, Jego poświęcenie i łaska jest niewyobrażalna i przerasta moją wyobraźnię – tak mówi Pismo. Muszę tylko zaakceptować jeden warunek – nie znam scenariusza, nie wiem, kiedy i jak... Muszę Mu zaufać i z tej pewności czerpać pokój i moc.

Zaufać, znaczy czasami zająć pozycję i stanąć w gotowości na podstawie wezwania, zanim poznam szczegóły. Nie zatrzymuj się na okolicznościach, skup się na tym, co ma się stać! Kiedy ja to zacznę stosować w życiu?