Lecz On był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy. Spadła Nań chłosta zbawienna dla nas, a w Jego ranach jest nasze zdrowie. Wszyscyśmy pobłądzili jak owce, każdy z nas się obrócił ku własnej drodze, a Pan zwalił na Niego winy nas wszystkich. Dręczono Go, lecz sam się dał gnębić, nawet nie otworzył ust swoich. Jak baranek na rzeź prowadzony, jak owca niema wobec strzygących ją, tak On nie otworzył ust swoich.

1 P 2, 24-25    On sam, w swoim ciele poniósł nasze grzechy na drzewo, abyśmy przestali być uczestnikami grzechów, a żyli dla sprawiedliwości – Krwią Jego ran zostaliście uzdrowieni. Błądziliście bowiem jak owce, ale teraz nawróciliście się do Pasterza i Stróża dusz waszych. (por. Mt 27, 26-31)

 

Pewnie nie raz zadaliśmy sobie pytanie o przyczynę tak wielkich cierpień, które spadły na Jezusa. Różne mogą być na to pytanie odpowiedzi. Jezus wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, których do końca umiłował, stał się prawdziwym Mężem boleści, Człowiekiem odrzuconym przez społeczeństwo, jak ktoś, przed kim się twarze zakrywa, wzgardzony tak, że mieliśmy Go za nic (Iz 53, 3). Trudno jest zrozumieć cierpienie i śmierć Jezusa, a nawet staje się to niemożliwe, jeśli w naszych rozważaniach zabraknie tego, co stanowiło jej najgłębszy motyw. Trudno jest zrozumieć śmierć Jezusa bez bezgranicznej i bezinteresownej miłości, miłości do końca; miłości, która stała się aż Osobą – bo Bóg jest Miłością (1 J 4, 8).

Boskie Serce Jezusa zostało starte dla naszych nieprawości, ponieważ On sam – Jezus, Bóg z nami – tak zechciał. To On sam się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści, a myśmy Go za skazańca uznali, chłostanego przez Boga i zdeptanego (Iz 53, 4).

Uniżenie Jezusa jest niewyobrażalne. Jego motyw wypływa z pragnienia wykonania do końca, zaplanowanego od wieków przez najlepszego Ojca, dzieła odkupienia człowieka. Najświętsza Krew Zbawiciela stała się zapłatą naszego zbawienia: On sam, w swoim ciele poniósł nasze grzechy na drzewo, abyśmy przestali być uczestnikami grzechu, a żyli dla sprawiedliwości – Krwią Jego ran zostaliście uzdrowieni (1 P 2, 24).

Wznieśmy nasze błaganie do Boga, byśmy nie zaprzepaścili daru Jego miłości, jaki otrzymaliśmy w Najświętszym Sercu Jezusa, które umiłowało nas aż do doskonałej ofiary z siebie samego.