Mówił do nich: "Nie bierzcie nic na drogę: ani laski, ani torby podróżnej, ani chleba, ani pieniędzy; nie miejcie też po dwie suknie. Gdy do jakiegoś domu wejdziecie, pozostańcie tam i stamtąd będziecie wychodzić. Jeśliby was gdzieś nie przyjęli, wychodząc z tego miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo przeciwko nim!" Wyszli więc i chodzili po wsiach, głosząc Ewangelię i uzdrawiając wszędzie.

 

Misja, z którą Jezus rozsyła swoich uczniów, polega nie tylko na głoszeniu prawdy o Królestwie, ale także na byciu świadkiem tej nowej rzeczywistości. Stąd konkretne wskazania dotyczące ubóstwa, z którym wobec ludzi mają stawać apostołowie. Okazuje się, że choć wiara rodzi się ze słyszenia, to jej praktykowanie potrzebuje konkretnego, pociągającego przykładu.

Uczniowie mają więc mówić o Królestwie, ich mowa ma być potwierdzona znakami uzdrawiania i uwalniania, ale winni też dawać świadectwo, że w Bogu rzeczywiście pokładają nadzieje, także i w tym, co dotyczy codziennych potrzeb. Jeśli się tak dzieje, to słowa potwierdzone świadectwem życia stają się po prostu bardziej pociągające.