Jezus mówił do tłumów: „Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie. A gdy stan zboża na to pozwala, zaraz zapuszcza sierp, bo pora już na żniwo”. Mówił jeszcze: „Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki powietrzne gnieżdżą się w jego cieniu”. W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli ją zrozumieć. A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom.

 

Jezus często zwracał się do ludu, słuchającego Jego nauki, w przypowieściach. Posługiwał się obrazem, ponieważ rzeczywistości Bożych nie można inaczej przedstawić, jak tylko w obrazach, np. w przypowieści o siewcy, o krzewie winnym, synu marnotrawnym i tak jak dzisiaj o ziarnie i ziarnie gorczycy.

Każdy z nas powinien otwierać się na Słowo Boże i być jak ziarno, które wydaje obfity plon. Możliwe to jest wtedy, gdy spotkamy się z Jezusem podczas Mszy Świętej lub podczas modlitwy. Nasze osobiste spotkanie z Chrystusem może odbywać się wszędzie, również podczas drogi do szkoły czy jazdy autobusem. Jezus mówił do wszystkich w przypowieściach, ale tak jak swoim uczniom wyjaśniał wszystko na osobności, tak i z Tobą chce się spotkać sam na sam.

Panie, spraw, abym umiał znaleźć czas na dialog z Tobą w codziennej modlitwie, bo tylko wtedy, kiedy otworzę swoje serce, spotkam się z Tobą i zrozumiem sens Twoich słów skierowanych do mnie właśnie dziś.