Gdy Jezus przyszedł do domu pewnego przywódcy faryzeuszów, aby w szabat spożyć posiłek, oni Go śledzili. I opowiedział zaproszonym przypowieść, gdy zauważył, jak sobie wybierali pierwsze miejsca. Tak mówił do nich: ”Jeśli cię kto zaprosi na ucztę, nie zajmuj pierwszego miejsca, by czasem ktoś znakomitszy od ciebie nie był zaproszony przez niego. Wówczas przyjdzie ten, kto was obu zaprosił, i powie ci: «Ustąp temu miejsca»; i musiałbyś ze wstydem zająć ostatnie miejsce. Lecz gdy będziesz zaproszony, idź i usiądź na ostatnim miejscu. Wtedy przyjdzie gospodarz i powie ci: «Przyjacielu, przesiądź się wyżej»; i spotka cię zaszczyt wobec wszystkich współbiesiadników. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony”. Do tego zaś, który Go zaprosił, rzekł: ”Gdy wydajesz obiad albo wieczerzę, nie zapraszaj swoich przyjaciół ani braci, ani krewnych, ani zamożnych sąsiadów, aby cię i oni nawzajem nie zaprosili, i miałbyś odpłatę. Lecz kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych. A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć; odpłatę bowiem otrzymasz przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych”.

Słuchając dzisiejszej Ewangelii jesteśmy świadkami kolejnej lekcji życia, którą Jezus dał współcześnie mu żyjącym ludziom. W poprzednich tygodniach słyszeliśmy między innymi o bogatych i ubogich, a także o tych, którzy będą w stanie wejść do Królestwa przez ciasną bramę. Dzisiejsza lekcja dotyczy pychy i pokory. Jezus nie daje wskazówek dotyczących jednej, konkretnej sytuacji, ale wskazuje na postawy, które praktykowane przez całe życie doprowadzą nas do zbawienia.

Pan mówi: „Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony”. Czymś niewłaściwym jest stawianie siebie ponad innymi ludźmi, uważanie siebie za lepszego od innych. Nie powinniśmy też otaczać się ludźmi, którzy tu na ziemi odnieśli sukces, tylko po to, abyśmy sami lepiej wyglądali przed innymi. To nie znajomości, nie władza, nie majątek, nie osiągnięcia decydują o naszej wartości. Decyduje o niej fakt, że zostaliśmy stworzeni przez Ojca, że jesteśmy dziećmi. W Jego oczach wszyscy jesteśmy równi. Jezus przeciwstawia pysze pokorę i to pokora jest cnotą, która sprawi, że po śmierci zostaniemy wywyższeni przez Ojca.

Jezus w dzisiejszym fragmencie Ewangelii daje nam jeszcze jedną wskazówkę – jedną z dróg do osiągnięcia szczęścia jest bezinteresowność. Najcenniejsze w oczach Boga jest dobro świadczone wobec osób, które w żaden sposób nie są w stanie się nam odwdzięczyć. Liczą się te czyny, które wypływają z naszej szczerej miłości wobec drugiego człowieka, a nie te, za które oczekujemy zapłaty. Czy nie tak właśnie działa w stosunku do nas miłosierny Bóg? Ofiarowuje nam swoją miłość, swoje wybaczenie, na które tak po ludzku niczym nie zasłużyliśmy i za które nigdy w adekwatny sposób nie będziemy w stanie się odwdzięczyć. Starajmy się chociaż w minimalny sposób naśladować naszego Pana.

Ania