Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry?” I powątpiewali o Nim. A Jezus mówił im: „Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony”. I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał.

 

W dzisiejszej Ewangelii św. Marek opowiada nam o tym, jak Jezus nauczał w synagodze w swoim rodzinnym Nazarecie. Mieszkańcy Nazaretu dziwili się i nie mogli uwierzyć, że dobrze znany im cieśla może tak mądrze przemawiać i dokonywać cudów.

Dzisiaj Jezus przemawia do nas przez kapłanów, którzy przecież też pochodzą ze zwyczajnych rodzin żyjących pośród nas. To przez ich słowa i udzielane przez nich sakramenty wciąż jest On obecny w Kościele i chciałby wiele uczynić w naszym życiu. A my, tak jak mieszkańcy Nazaretu, wciąż nie ufamy w pełni. Nie dowierzamy, że Jezus chciałby zmieniać naszą trudną codzienność i lekceważymy Go. Może to właśnie dlatego często nie może On zdziałać żadnego cudu i uzdrawia tylko niektórych?

Kasia