Faryzeusze bowiem, i w ogóle Żydzi, trzymając się tradycji starszych, nie jedzą, jeśli sobie rąk nie obmyją, rozluźniając pięść. I gdy wrócą z rynku, nie jedzą, dopóki się nie obmyją. Jest jeszcze wiele innych zwyczajów, które przejęli i których przestrzegają, jak obmywanie kubków, dzbanków, naczyń miedzianych. Zapytali Go więc faryzeusze i uczeni w Piśmie: "Dlaczego Twoi uczniowie nie postępują według tradycji starszych, lecz jedzą nieczystymi rękami?" Odpowiedział im: "Słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach, jak jest napisane: „Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi”. Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji". Potem przywołał znowu tłum do siebie i rzekł do niego: "Słuchajcie Mnie, wszyscy, i zrozumcie! Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz to, co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym".

 

Jezus przychodzi i przewraca porządek ustalony przez człowieka. Dlaczego? Bo dla człowieka nie jest on dobry. Może wygodny, ale dobry – nie. Ile razy Bóg musi interweniować, żeby naprawiać to, co człowiek zepsuł. Ileż razy Bóg „pisze prosto po krzywych ludzkich liniach”. To dowód na to, że nie zapomniał o nas, że ciągle los człowieka jest Mu bliski, tak bliski, jak On sam stał się nam bliski w Chrystusie. Chrystus jako Nowy Adam, w sobie pokazuje, dokąd prowadzi Prawo Boże. A dokąd? Do Ojca. W Jego ramionach człowiek jest już bezpieczny. On sam w tych Ojcowskich ramionach pozostaje i tam też chce nas doprowadzić. Dlatego od czasu do czasu wstrząsa naszym „małym światem” wartości, żebyśmy tej drogi nie zagubili.

ks. Grzegorz