Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony. Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki.

 

To jest tekst z tych, które wywołują u mnie smutek. Wtedy pytam się zawsze: „co ma zrobić grzesznik?”

Są takie wskazania Jezusa, które słucham i staram się wypełniać. Jestem grzesznikiem, więc wiem doskonale, że są też takie, które w momentach słabości zdarza mi się nie wypełnić.

Mój dom zbudowany na gruncie przejściowym. Co ma zrobić grzesznik? Nic nowego nie odkryję. Zawsze sobie powtarzam to samo. Jeśli nie masz siły albo stałej wytrwałości, aby słuchać i wypełnić, to w tej dziedzinie zawsze uważnie słuchaj i wypełniaj, ile zdołasz. Upadniesz, powstawaj – słuchaj i wypełniaj. To się wydaje trywialne. Czy na pewno?

Pierwszym odruchem, jakim jesteśmy kuszeni, to „nie będę nawet tego słuchał”. Nie jest łatwo słuchać czegoś, z czym nie do końca się zgadzamy albo nie do końca chcemy za tym iść. Dlatego mówię sobie: „zawsze słuchaj uważnie”. 

Jeśli gdzieś zniknęła stała modlitwa, to co to oznacza? Nie będę słuchał ani z Nim rozmawiał. Jeśli nie ma już tego „pożerania Pisma” – co to oznacza naprawdę? Nie, nie będę słuchał, bo mam inne rzeczy, które mnie teraz kręcą. To jest pokusa, żebym nawet nie słuchał. To jest straszna pokusa, ale jakże skuteczna. Wystarczy spokojnie spojrzeć na swoje życie.

Trzeba się nawracać. Chcę siebie napominać – słuchaj uważnie, co mówi Jezus. Nie bój się na zapas, słuchaj! Ze słuchania rodzi się przecież wiara. Słuchając, dotkniemy w końcu Serca Jezusa – to znaczy Ono nas w końcu dotknie. Bo Słowo Boże ma moc. „Żywe bowiem jest słowo Boże, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca.” (Hbr 4,12)

Najlepszy uczynek miłosierdzia na Adwent. Uczynek miłosierdzia dla samego siebie. Ustawię ranną i wieczorną modlitwę, żebym mógł regularnie słuchać słowa Boga. Postaram się słuchać uważnie.