Lecz tamten odpowie z wewnątrz: Nie naprzykrzaj mi się! Drzwi są już zamknięte i moje dzieci leżą ze mną w łóżku. Nie mogę wstać i dać tobie. Mówię wam: Chociażby nie wstał i nie dał z tego powodu, że jest jego przyjacielem, to z powodu natręctwa wstanie i da mu, ile potrzebuje. Ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. Jeżeli którego z was, ojców, syn poprosi o chleb, czy poda mu kamień? Albo o rybę, czy zamiast ryby poda mu węża? Lub też gdy prosi o jajko, czy poda mu skorpiona? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą.

 

Większość z nas na co dzień boryka się z różnymi problemami. U kogo mamy szukać pomocy, jeśli nie u swoich bliskich i przyjaciół? Większość z nas jest we wspólnotach, ale nie każdy wykorzystuje możliwość pomocy od współziomków. Nie bójmy się prosić. Róbmy co w naszej mocy, aby o siebie zadbać, ale jeśli nie jesteśmy w stanie sobie poradzić, to powiedzmy o tym innym. Jest wielu pomocnych ludzi... A o ile bardziej pomocny jest nasz Stwórca?