(Napisane z perspektywy nie taty)

Po prostu: być!

Na początku 2015 roku papież Franciszek w jednej z katechez skierowanych do rodzin powiedział: „(…) Zatem najbardziej konieczne jest to, aby ojciec był obecny w rodzinie”. Niesamowite, że za najważniejsze uznał papież właśnie fakt „bycia”. I od razu zauważył złożoność tej obecności: „Aby (ojciec – przyp. E.G.) był bliski małżonki, żeby dzielili wszystko – radości i smutki, nadzieje i trudy. Oraz aby był blisko dzieci w ich rozwoju: kiedy się bawią i kiedy się angażują, kiedy są beztroskie i kiedy przeżywają troski, kiedy mówią i kiedy milczą, kiedy mają odwagę i kiedy się boją, kiedy uczynią błędny krok i kiedy odnajdują drogę. Ojciec obecny zawsze”.

Papież Franciszek docenia ojców – mówi Dariusz Cupiał, pomysłodawca, koordynator programu Inicjatywa Tato.net i dodaje: – Jeden z uczestników naszych warsztatów skomentował nawet, że papież mówi językiem Tato.net. Oczywiście wcześniej też pojawiały się ważne słowa o rodzinie. Tu należy przywołać postać Jana Pawła II, który na ten temat powiedział chyba więcej niż wszyscy inni papieże wcześniej. Jest też encyklika „Quamquam pluries. O świętym Józefie i Jego Posłannictwie” Leona XIII. Natomiast sposób, w jaki papież Franciszek odniósł się do ojcostwa, jest ewidentnie profetyczny. Ten kierunek pojawia się w innych, może mniej dostrzegalnych jego decyzjach jak np. w tej, że św. Józef pojawia się we wszystkich modlitwach eucharystycznych.

Ta pierwsza nieobecność – fizyczna, dosłowna jest już dziś przedmiotem licznych badań i statystyk. – Jeżeli obliczono, że co czwarty uczeń w Polsce jest eurosierotą, jeżeli tak wiele dzieci cierpi wskutek rozłąki rodziców, częściej niż w skutek rozwodów, to jest to ogromny problem – podkreśla D. Cupiał. 

Być i nie być

Okazuje się jednak, że prawdziwym wyzwaniem czasów jest nie tylko tego rodzaju brak. Papież Franciszek w tej samej katechezie mówi: – Problemem naszych czasów wydaje się być nie tyle natarczywa obecność ojców, ile raczej ich brak, ich uchylenie się od odpowiedzialności. Ojcowie są czasami tak skupieni na sobie, na swojej pracy i na swojej autorealizacji, że zapominają nawet o rodzinie.

I dalej: (...) Ojcowie są często w domu nieobecni, nawet fizycznie, ale nade wszystko dlatego, że kiedy są obecni, nie zachowują się jak ojcowie, nie podejmują dialogu z dziećmi, nie wypełniają swojego zadania edukacyjnego, nie dają dzieciom, swoim przykładem wspartym słowami, tych zasad, tych wartości, tych reguł życia, których potrzebują oni jak chleba.

Dariusz Cupiał tą pozorną fizyczną obecność nazywa „emigracją wewnętrzną”. – Można takiego ojca zlokalizować między telewizorem, lodówką, a kanapą, ale nie ma do niego dostępu – podkreśla.

Więcej niż być

Są ojcowie, którzy w pewnym momencie życia postanawiają wziąć tą swoją nieobecność i przyjrzeć się jej uważniej. To oni zazwyczaj są uczestnikami spotkań i warsztatów organizowanych przez Tato.Net. Inicjatywa w tej chwili ma na swoim koncie imponujące owoce działalności: 6 międzynarodowych konferencji, ponad 30 klubów ojca, ponad 6700 uczestników warsztatów, a to tylko część dorobku, który Tato.Net wypracowało w ciągu przeszło 10 lat istnienia. Najbardziej owocną działalnością Tato.Net są jednak szkolenia i warsztaty. Odbywają się na terenie Polski, Ukrainy, Słowacji, Niemiec, Anglii, a nawet Brazylii i USA. Powstało 6 autorskich programów, takich jak: „Ojciec NieZŁOMny”, „Przygoda taty i syna” czy „Tato & córka – nowe spojrzenie”. Jednak tym, co przerosło wszelkie oczekiwania, stały się warsztaty „7 sekretów efektywnego ojcostwa”. To najważniejsza i najbardziej popularna propozycja Tato.Net minionej dekady. Również teraz w czasie wakacyjnym proponowane przez nich formy aktywnego wypoczynku cieszą się ogromną popularnością, jak spływy kajakowe na Wilnie, czy Szkoła Przetrwania Taty&Syna.

Warsztaty dla ojców, którzy chcą wzrastać w swojej roli, prowadzi również Piotr Czekierda, prezes Fundacji Rodzina i Przedsiębiorczość, współtwórca wrocławskiego Cydru Meli Melum, współzałożyciel Collegium Wratislaviense. – Idea warsztatów „Najważniejsza kariera taty” narodziła się w wyniku pewnej obserwacji – mówi P. Czekierda i dodaje: – Mówiąc o ojcostwie po jednej stronie widziałem pragnienia i wartości związane z wypełnianiem tego życiowego zadania. Po drugiej – konkretne pomysły, umiejętności, kompetencje, które chcemy wcielać w życie. Okazuje się, że zarówno tych pierwszych, jak i tych drugich można się nauczyć. Moim zadaniem jest pomóc ojcom odkryć to, czego w zabieganej codzienności można nie zauważyć, co można przegapić. Potem zainspirować ich do konkretnych działań, a czasem pokazać pewne gotowe rozwiązania. Przykład: Często po warsztatach dostaję informację zwrotną od ojców, którzy zaczynają organizować indywidualne, nawet krótkie, wyjazdy, ale tylko z jednym z dzieci. Odkryli wartość tego spotkania – wartość bycia razem, wartość rozmowy, poznania się nawzajem, otworzenia się na siebie. 

Propozycja tego rodzaju spotkań może być odpowiedzią na pewne trudności związane z wypełnianiem życiowej roli taty. Wracając bowiem jeszcze raz do ojca świętgo Franciszka: „Czasami wydaje się, że ojcowie nie za dobrze wiedzą, jakie miejsce zająć w rodzinie i jak wychowywać dzieci. Wtedy, mając wątpliwości, powstrzymują się, wycofują i zaniedbują swoje obowiązki (...)”.

– Naszym zadaniem jest pokazać, jak ważny jest ojciec, jak pasjonująca może być to rola dla mężczyzny – przekonuje w odpowiedzi Dariusz Cupiał i dodaje: – We współczesnej kulturze zachwycamy się kobiecością, macierzyństwem, a mało jest zachwytu nad męskością dobrze rozumianą – nie w kontekście cyborgów, mutantów, którzy mieliby uosabiać męskie wartości. Tu chodzi raczej o podziw, który pozwala się zachwycić tym, co jest szlachetne w ojcostwie, a co jest niedostrzegalne

O wyzwaniach współczesnego ojcostwa D. Cupiał mówi: – I to jest pierwsze i podstawowe ogromne wyzwanie – chcieć dojrzewać. Poza tym warto tu przytoczyć też inną katechezę papieża Franciszka, w której padają konkretne wyzwanie, jakie stoją przed współczesnym ojcem – powinien umieć słuchać i prowadzić. 

Organizowane na początku września już po raz siódmy Międzynarodowe Forum Tato.Net pod hasłem „Słuchać i prowadzić. Jak przewodzić rodzinie?” wydaje się bezpośrednim nawiązaniem do tych słów. 

Co zatem zrobić, by zadbać o obecność prawdziwą, która wiąże się z prawdziwym spotkaniem ze swoją rodziną, z uwagą, kreatywnością, nieustannym przyglądaniem się i odpowiedzią na to, jak zmienia się życie w rodzinie, jak ona sama ewoluuje.

Piotr Czekierda: – Jestem przedsiębiorcą i wykładowcą. Na pracę poświęcam stosunkowo dużo czasu. Jestem też tatą. Mam dwie córki i syna. Każdy dzień i każdy miesiąc przynoszą dla mnie ważne odkrycia dotyczące moich dzieci. To coś fantastycznego: móc obserwować dzieci, ich różnorodność potencjałów i talentów. W wychowaniu zależy mi, by wzmocnić w nich poczucie własnej wartości, nauczyć odwagi i hojności. Hojności objawionej również poprzez talenty, które Bóg pokierował do nas. Ich rozeznanie wymaga poznania siebie. Potem potrzebne są jeszcze: odwaga i przedsiębiorczość, tak, by na tym, co w nas najpiękniejsze i najlepsze, oprzeć swoje życie.

Halo tato!

Na koniec kilka cytatów z bloga haloziemia.pl. Warto zajrzeć. Dużo dobrego w dobrej formie. Również o obecności, która jest: 

uwagą

Którejś nocy, za radą jednego z przyjaciół spróbowałem umieścić Stworzenie w wózku i kołysać, samemu przy tym przysypiając. U nas nie działa. Ku mojemu zdziwieniu: nie chodzi o wózek – ten spisuje się świetnie pod warunkiem, że Lilka ma ze mną kontakt. Idąc za tym tropem, włączyłem jeden z filmów na YouTube, wziąłem małą na ręce (jest kontakt!), zacząłem ją usypiać, ale skupiłem się na ekranie. Nic z tego – nie ma spania. Albo poświęcam jej pełną uwagę, albo już za chwilę będę zmuszony to zrobić.

mądrością

Lekcja numer cztery: poświęcaj swój czas innym, ale nie rezygnuj z siebie. To nie ma nic wspólnego z miłością. Mam nadzieję, że kiedyś będę mógł sobie powiedzieć, że byłem tatą na 100% i nie zepsułem tego powołania próbą bycia nim na 200. Choć wiem, że bycie tatą na 200% to nie miłość, a kolejna forma egoizmu, jest trudno już teraz.

refleksją

Bycie tatą zmienia wszystko i nic jednocześnie.

Fot. Jakub Toporkiewicz, limanowa.in