Potem powiedział swemu słudze: "Podejdź i spójrz w stronę morza!" On podszedł, spojrzał i wnet powiedział: "Nie ma nic!" Na to mu odrzekł Eliasz: "Wracaj siedem razy!" Za siódmym razem sługa powiedział: "Oto obłok mały jak dłoń człowieka podnosi się z morza!" Wtedy mu rozkazał: "Idź, powiedz Achabowi: Zaprzęgaj i odjeżdżaj, aby cię deszcz nie zaskoczył". Niebawem chmury oraz wiatr zaciemniły niebo i spadła ulewa, więc Achab wsiadł na wóz i udał się do Jizreel. A ręka Pańska wspomogła Eliasza, by przepasawszy swe biodra, pobiegł przed Achabem w kierunku Jizreel.

 

Nieraz doświadczamy suszy w naszym sercu, choć wielokrotnie prosiliśmy o ożywczy deszcz łask. Siedzieliśmy skuleni przed Panem martwiąc się co będzie dalej. Jak sobie poradzimy z życiowymi zadaniami, skoro wiara schnie? Mimo wszystko trzeba jeść i pić, chodzić do pracy, zajmować się domem, bo kiedy nadejdzie czas Bóg ześle deszcz. To jest pewne jak pewne jest to że nas kocha.