Przy naszym klasztorze w Warszawie od wielu lat rozwijane jest dzieło wspierania ubogich i bezdomnych. Ta tradycja sięga dwudziestolecia międzywojennego i niesamowitej postaci błogosławionego Aniceta, kapucyna, który to dzieło rozpoczął właściwie zaraz po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. 

Dziś cieszymy się nowo wybudowanym Domem bł. Aniceta, w którym każdy może otrzymać ciepły posiłek, odzież i potrzebną pomoc. Na wsparciu ludzkim jednak się nie kończy – Dom Aniceta to również ośrodek duszpasterski. Bezdomni i ubodzy, którzy tu przychodzą uczestniczą w mszach świętych, różnych nabożeństwach, przyjmują sakramenty. W każdy czwartek wieczorem przeżywają liturgię słowa, w czasie której jest też dzielenie. 

Kilka dni temu miałem okazję poprowadzić taką liturgię słowa. To zawsze bardzo dobre i owocne doświadczenie. Rozważamy wtedy czytania z najbliższej niedzieli. Tym razem była to Ewangelia o wdowim groszu. 

Czym mogę się podzielić, kiedy sam mam niewiele? – takie pytanie miało pomóc w medytacji Ewangelii. Jeden z uczestników napisał na kartce: “Czasem komuś pomagam, kiedyś oderwałem nawet kawałek swojej sznurówki, żeby związać koledze rozwalonego buta”. 

Miłosierdzie wymaga pewnej wyobraźni. Jego miarą jest twoje serce, które zna potrzebę drugiego. 

Miłosierdzie to twoje życie, które jak tę sznurówkę, potrafisz podzielić z drugim.