W pierwszy dzień Przaśników, kiedy ofiarowywano Paschę, Jezus, gdy jedli, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał i dał uczniom, mówiąc: "Bierzcie, to jest Ciało moje". Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie, dał im, i pili z niego wszyscy. I rzekł do nich: "To jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana. Zaprawdę, powiadam wam: Odtąd nie będę już pił napoju z owocu winnego krzewu aż do owego dnia, kiedy pić będę go nowy w królestwie Bożym".

 

To, co Jezus czynił przy wieczerzy, było realnym znakiem Jego miłości do Apostołów i każdego z nas. Chrystus wiedział, że Jego ziemskie życie dobiega końca. A wcześniej obiecywał, że nie pozostawi uczniów samymi. Dotrzymuje danego słowa, jest konsekwentny. I nas uczy przez swoją postawę, byśmy byli konsekwentni w myśli i słowie.

Jezus pozostawił nie tylko siebie na ziemi, ale dał wybranym ludziom niesamowity dar wiary. Wiary w to, że Jego mocą czynią z chleba Jego Ciało i czynią z wina Jego Krew. Nie dla samej przemiany. Prezbiterzy bowiem sprawują tajemnicę przemiany, aby trwało Królestwo dobra, sprawiedliwości i służby. Kto przyjmuje Komunię św. – Chrystusa, ten jest ambasadorem pokoju i jedności.