Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: „Weźcie to stąd, a nie róbcie z domu mego Ojca targowiska”. Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: „Gorliwość o dom Twój pożera Mnie”. W odpowiedzi zaś na to Żydzi rzekli do Niego: „Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz?”. Jezus dał im taką odpowiedź: „Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo”. Powiedzieli do Niego Żydzi: „Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni?”. On zaś mówił o świątyni swego ciała. Gdy zatem zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus.

 

Zazwyczaj widzimy Jezusa łagodnego, przemawiającego, pouczającego, uzdrawiającego chorych, a dzisiejsza Ewangelia ukazuje nam Jezusa zdenerwowanego, krzyczącego jakby się wydawało – Stop! wystarczy! raz na zawsze trzeba z tym skończyć! Oto gorliwa troska Jezusa o Dom Ojca, o Jego czystość i świętość. On nie może pozwolić na to, aby był tak znieważany.

I podobnie Jezus postępuje w naszym życiu, kiedy ze świątyni naszego serca zrobiliśmy prawdziwe targowisko, kiedy niszczy nas grzech, bo zbyt bardzo nas kocha i wielką cenę za nas zapłacił, przelewając swą krew na krzyżu, oddając swe życie za każdego z nas. Dlatego też dopuszcza pewne sytuacje czy wydarzenia może trudne, krzyżujące nasze plany, może jakieś cierpienia, które oczyszczają nasze serce i całe życie, sprowadzając na drogę nawrócenia. To jest jego wielkie miłosierdzie, choć trudno często nam to przyjąć. Jednakże jedynym pragnieniem Jezusa jest na nowo przywrócić nam godność dziecka Bożego poprzez oczyszczenie Jego krwią w sakramencie pojednania i wylanie Ducha Świętego. To w ten sposób stajemy się na nowo świątynią Boga. 

Nie zasmucajmy Ducha Świętego, ale pozwólmy, aby żył i działał w nas mocą swego Słowa, aby nasze ciało i całe nasze jestestwo było prawdziwie Jego Świątynią, Jego własnością, miejscem Jego przebywania, Jego obrazem, miejscem nieustannego uwielbiania Trójcy Przenajświętszej.