Udając się do Jerozolimy, Jezus wziął osobno Dwunastu i w drodze rzekł do nich: "Oto idziemy do Jerozolimy: a tam Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć i wydadzą Go poganom, aby został wyszydzony, ubiczowany i ukrzyżowany; a trzeciego dnia zmartwychwstanie". Wtedy podeszła do Niego matka synów Zebedeusza ze swoimi synami i oddawszy Mu pokłon, o coś Go prosiła. On ją zapytał: "Czego pragniesz?" Rzekła Mu: "Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie". Odpowiadając zaś, Jezus rzekł: "Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić?" Odpowiedzieli Mu: "Możemy". On rzekł do nich: "Kielich mój wprawdzie pić będziecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej i lewej, ale dostanie się ono tym, dla których mój Ojciec je przygotował". Gdy usłyszało to dziesięciu pozostałych, oburzyli się na tych dwóch braci. Lecz Jezus przywołał ich do siebie i rzekł: "Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszy między wami, niech będzie niewolnikiem waszym, tak jak Syn Człowieczy, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie jako okup za wielu".

 

Mateusz spina dzisiejszy fragment Ewangelii swoistą klamrą. Z jednej strony stanowi ją temat Męki Chrystusa, o której czytamy w pierwszych wierszach dzisiejszej perykopy. Z drugiej zaś strony znajdujemy temat oddania życia przez Jezusa na okup za wielu. Możemy zatem spojrzeć na wydarzenia z dzisiejszej Ewangelii przez pryzmat Chrystusowego Krzyża i Jego służby.

Żyjąc w świecie, jesteśmy wystawieni na pokusę wielkości, władzy, bycia tymi pierwszymi, najważniejszymi. Jako uczniowie Jezusa jesteśmy jednak nieustannie poddawani konfrontacji ze światem i jego rozumieniem władzy. Jezus natomiast wskazuje na siebie, jako na punkt odniesienia, jako na wzór. To od Niego uczniowie mają się uczyć i przy Nim gromadzić. Owo skupienie się wokół Jezusa możemy zauważyć w dzisiejszej Ewangelii najpierw, gdy Jezus bierze uczniów osobno i jest tylko z nimi. Następnie, gdy mówi do synów Zebedeusza, że będą pić Jego kielich, czyli że podzielą Jego los. Wskazuje również na siebie, gdy ponownie przywołuje Apostołów i wreszcie, gdy wypowiada słowa: „na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu”.

W centrum dzisiejszego przekazu ewangelicznego zobaczmy nie tyle synów Zebedeusza, ich pragnienie zajęcia miejsca po prawej i lewej stronie, ile Jezusa w perspektywie Jego męki. Ta perspektywa oddania przez Niego życia poprzez śmierć na krzyżu, perspektywa służby i uniżenia, tak naprawdę objawia Jego władzę i potęgę. Chcąc kroczyć za Jezusem i ucząc się bycia Jego uczniem, nie możemy zapomnieć, że krzyż i oddawanie życia staje się udziałem naszej codzienności. Bycie uczniem Jezusa nie jest więc czymś statycznym, osiągniętym raz na zawsze.

Uczniem Jezusa stajemy się, będąc z Nim w drodze, podążając za Nim, nawet jeżeli nie zawsze od razu jesteśmy w stanie zrozumieć sens i istotę Jego nauki.