Dlatego też powiedziała Mądrość Boża: Poślę do nich proroków i apostołów, a z nich niektórych zabiją i prześladować będą. Tak na tym plemieniu będzie pomszczona krew wszystkich proroków, która została przelana od stworzenia świata, od krwi Abla aż do krwi Zachariasza, który zginął między ołtarzem a przybytkiem. Tak, mówię wam, na tym plemieniu będzie pomszczona. Biada wam, uczonym w Prawie, bo wzięliście klucze poznania; samiście nie weszli, a przeszkodziliście tym, którzy wejść chcieli. Gdy wyszedł stamtąd, uczeni w Piśmie i faryzeusze poczęli gwałtownie nastawać na Niego i wypytywać Go o wiele rzeczy. Czyhali przy tym, żeby go podchwycić na jakimś słowie.

 

Pan Jezus w tym fragmencie ewangelii w sposób szczególny upomina uczonych w prawie i wyrzuca im, że “wzięliście klucze poznania; samiście nie weszli, a przeszkodziliście tym, którzy wejść chcieli”.

Znane jest nam powiedzenie, że ktoś jest jak pies ogrodnika – sam nie weźmie, i drugiemu nie da. Czy czasem nie jest ze mną podobnie? Poproszony o pomoc, odmawiam (np. koledze, koleżance) i namawiam innych – wy też nie pomagajcie, bo ja uważam, że to nie ma sensu. Czy potrafię podzielić się tym, co mam? Pożyczyć rzecz, której akurat nie używam i nie bać się, że ktoś mi ją zniszczy, nie odda? Właśnie na to zwraca uwagę Pan Jezus – nie bój się zrobić czegoś dobrego dla innej osoby nawet, jeżeli ty sam na tym nie skorzystasz.