Potem Lewi wydał dla Niego wielkie przyjęcie u siebie w domu; a był spory tłum celników oraz innych ludzi, którzy zasiadali z nimi do stołu. Na to szemrali faryzeusze i uczeni ich w Piśmie, mówiąc do Jego uczniów: "Dlaczego jecie i pijecie z celnikami i grzesznikami? Lecz Jezus im odpowiedział: "Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać do nawrócenia się sprawiedliwych, lecz grzeszników".

 

Nie przyszedłem wezwać do nawrócenia sprawiedliwych, lecz grzeszników. Jakże radosna nowina. Rozpoznać się jako grzesznik, to wejść w pole działania Jezusa. Jest to jednak dzisiaj wielki problem tzw. zachodniej kultury – grzechu nie ma, jest on wymysłem zacofanego Kościoła. To człowiek w swej wolności decyduje, co jest dobre, a co złe. Jeśli jednak uznasz w prawdzie własną grzeszność i stąd potrzebę Zbawiciela, staje otworem droga ku spotkaniu z Tym, który jako Jedyny daje prawdziwe Życie. Wielki Post jest wspaniałym czasem łaski, kiedy to Bóg chce nas uzdrawiać. Co jest celem tegoż zabiegu? Znalezienie rozkoszy w Panu, jak mówi prorok Izajasz (58, 14). 

Pozwólmy więc jak Lewi, by Jezus uświadomił nam potrzebę wyrwania z grzesznego życia i wtedy zrodzi się w nas pragnienie wyzwalającego i uszczęśliwiającego nas przylgnięcia do Niego.