Jezus powiedział do swoich uczniów: "Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Parakleta da wam, aby z wami był na zawsze. Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego, i mieszkanie u niego uczynimy. Kto nie miłuje Mnie, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca. To wam powiedziałem, przebywając wśród was. A Paraklet, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem".

 

Przeżywamy dzisiaj jedną z największych uroczystości w Kościele, a mianowicie Uroczystość Zesłania Ducha Św., Uroczystość Pięćdziesiątnicy czy po prostu Zielone Świątki. Przed oczyma naszej wiary otwiera się wieczernik jerozolimski, z którego wyrósł Kościół i w którym Kościół wciąż trwa. Czerwony kolor szat liturgicznych – znak ognia rozpalający serca wystraszonych nieco apostołów, znak miłości i cierpienia, i ta wiosenna zieleń wokół nas – znak nadziei i życia, jakże mocno podkreślają niezwykłość dnia dzisiejszego. Wiosna pełna zieleni to życie. Kościół Zesłania Ducha Św., Kościół Zielonych Świątek to życie. Więc „przyjdź, Duchu Święty, napełnij serca Twoich wiernych i zapal w nich ogień Twojej miłości. Przyjdź, Duchu Święty i udziel nam daru mądrości i rozumu, daru umiejętności, rady i męstwa, daru pobożności, czyli poczucia sakralnej wartości życia, godności ludzkiej, świętości ludzkiej duszy i ciała, i daru bojaźni Bożej, który jest początkiem wszelkiej mądrości" /por. Jan Paweł II, Warszawa 1979/.

Pytał nas Ojciec św. Jan Paweł II przed laty w Uroczystość Zesłania Ducha Św. w kościele św. Anny w Warszawie: Jaką miarą mierzyć człowieka? Czy mierzyć go miarą sił fizycznych, którymi dysponuje? Czy mierzyć go miarą zmysłów, które umożliwiają mu kontakt z zewnętrznym światem? Czy mierzyć go miarą inteligencji, która sprawdza się poprzez wielorakie testy czy egzaminy? I odpowiadał Namiestnik Chrystusowy: Człowieka trzeba mierzyć miarą serca. Sercem! Serce w języku biblijnym oznacza ludzkie duchowe wnętrze, oznacza w szczególności sumienie... Człowieka więc trzeba mierzyć miarą sumienia, miarą ducha, który jest otwarty ku Bogu. Trzeba go mierzyć miarą Ducha Św. I to właśnie mówi nam dzisiejsza liturgia. Tylko Duch Św. może człowieka napełnić, to znaczy doprowadzić do spełnienia poprzez miłość i mądrość.

Modlę się jeszcze z naszym poetą do Ducha Św.:
„Żeby miłość nie była podniosłym uczuciem,
ani słowem, co samo zachwyca się sobą,
lecz po prostu uwagą, troską i pomocą,
kiedy ubogi Chrystus zjawi się przed tobą...

Żeby pokój gołąbkiem nie był nam lirycznym,
A czystość lilią białą wśród sadzy kominów.
Niech pokój będzie zgodą, ręką, co chleb daje,
A czystość w sercach ludzi matką prawych czynów...

Żeby wodór, żelazo, kobalt, każdy atom,
który, Ojcze, stworzyłeś dla dobra swych dzieci,
nie służył już tyranom, bombom i armatom,
lecz jak świeca na stole wigilijnym świecił...

Żeby Twa dobra wola istnienia, tworzenia
Działa się tu na ziemi poprzez nasze ręce,
Żeby krzyż nad kołyską i krzyż nad mogiłą
Był jak poważny refren w pogodnej piosence”.
/Cz. Miłosz, Bóg wiary/