Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie. Któż jest tym sługą wiernym i roztropnym, którego pan ustanowił nad swoją służbą, żeby na czas rozdał jej żywność? Szczęśliwy ów sługa, którego pan, gdy wróci, zastanie przy tej czynności. Zaprawdę, powiadam wam: Postawi go nad całym swoim mieniem. Lecz jeśli taki zły sługa powie sobie w duszy: Mój pan się ociąga, i zacznie bić swoje współsługi, i będzie jadł i pił z pijakami, to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna. Każe go ćwiartować i z obłudnikami wyznaczy mu miejsce. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.

 

Pan Jezus wzywa nas dzisiaj do czujności: „Czuwajcie, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie”. Każdy z nas jest narażony na pokusę szukania łatwiejszego życia, pozornej wolności, której skutkiem okazuje się grzech i niewierność, oddalenie się od Boga oraz brak szacunku do drugiego człowieka.

Dzisiejsza patronka, św. Monika (ok. 332-387), dołożyła wiele starań, by wyrwać spod wpływu takiej pokusy najpierw swojego męża, a później także syna – św. Augustyna. Jej łzy i pełna cierpliwości modlitwa doprowadziły do chrztu męża i do nawrócenia syna. Możemy uczyć się od niej wierności Bogu i prawdziwej miłości, które skłaniają do modlitwy za bliźnich i troski o ich prawdziwe dobro – przede wszystkim wieczne zbawienie. 

 

Przeczytaj również >>Być i już<< Eweliny Gładysz.