Jezus powiedział do swoich uczniów: "Gdy jednak przyjdzie Paraklet, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On zaświadczy o Mnie. Ale wy też świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku. Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi."

 

Gdy wołam o Ducha Prawdy, przychodzi. I pokazuje prawdę o mnie, co w moim sercu głęboko, o grzechu, o tym, co często najchętniej schowałabym przed innymi, a nawet samą sobą. Ale właśnie to stawanie w prawdzie o sobie wciąż i wciąż zbliża mnie do Jezusa. Wtedy widzę swoją małość i staję się coraz bardziej zależna od Boga, od Jego Miłosiernej Miłości. Niełatwa ta droga, ale warta, by nią kroczyć, bo daje w konsekwencji radość, pokój wewnętrzny.