On ich zapytał: "A wy za kogo Mnie uważacie?" Odpowiedział Mu Piotr: "Ty jesteś Mesjasz". Wtedy surowo im przykazał, żeby nikomu o Nim nie mówili. I zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy wiele musi wycierpieć, że będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; że zostanie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie. A mówił zupełnie otwarcie te słowa. Wtedy Piotr wziął Go na bok i zaczął Go upominać. Lecz On obrócił się i patrząc na swych uczniów, zgromił Piotra słowami: "Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku". Potem przywołał do siebie tłum razem ze swoimi uczniami i rzekł im: "Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, zachowa je".

 

Za kogo wy Mnie uważacie?

Jezusowa szkoła była otwarta na kontakty z wszystkimi ludźmi. Jego uczniowie nazywani później Apostołami, mieli ustawiczny kontakt z ludźmi, którzy przychodzili do Jezusa w rozmaitych sprawach. Jedni przychodzili słuchać Jego nauk i pouczeń, inni przychodzili z chorymi, opętanymi przez złe duchy, prosić Go o uzdrowienie dla nich. Ludzie, przychodzący do Jezusa, nie zawsze mogli się dostać do Niego tego samego dnia; czasem musieli koczować w pobliżu Jezusa, aby dostać się do Niego następnego dnia. Ludzie, czekający na spotkanie z Jezusem, prowadzili długie rozmowy z Apostołami. Pewnego dnia Pan Jezus zapytał Apostołów, co ci ludzie mówią o Nim? Odpowiedzi uczniów były zaskakujące: ludzie uważali Jezusa za Jana Chrzciciela, który został wskrzeszony, inni uważali Go za Eliasza, lub któregoś z dawnych proroków.

Następnie, Pan Jezus zapytał Apostołów o ich własną opinię na swój temat; „A wy, za kogo mnie uważacie”? Święty Marek w dzisiejszej Ewangelii oraz inni Ewangeliści nie podają odpowiedzi poszczególnych Apostołów, lecz przytaczają jedynie odpowiedź św. Piotra. Analizując inne urywki Pisma Świętego Nowego Testamentu, możemy wyrobić opinię o tym, za kogo uważali Jezusa Jego uczniowie, możemy odkryć to, czego spodziewali się po Jezusie, idąc za Nim.

Cenną uwagę na ten temat zanotował św. Łukasz w Dziejach Apostolskich, ukazując, że jeszcze po zmartwychwstaniu Pana Jezusa, Apostołowie ciągle marzyli o Chrystusie wyzwolicielu politycznym, pragnęli, aby Jezus wyzwolił Izraela spod panowania Rzymskiego. Tak przedstawia to św. Łukasz: „A podczas wspólnego posiłku kazał im nie odchodzić z Jerozolimy, ale oczekiwać obietnicy Ojca. Słyszeliście o niej ode mnie, mówił: Jan chrzcił wodą, ale wy wkrótce zostaniecie ochrzczeni Duchem Świętym. Zapytali Go zebrani: Panie, czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraela?” (Dz 1, 4-6). Myśli Apostołów były zaprzątnięte niepodległością ich kraju. Uważali Jezusa za wyzwoliciela od zależności politycznej ich kraju.

Na końcu swojej Ewangelii św. Łukasz ukazuje nam w opowiadaniu o dwóch uczniach, zdążających do Emaus, ich nadzieję, że Jezus odbuduje królestwo Izraela. Oni również, podobnie jak Apostołowie, spodziewali się, że Jezus przywróci niepodległość Izraela. „Jezus zapytał ich: cóż takiego stało się w Jerozolimie w tych dniach? Odpowiedzieli Mu: To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A myśmy się spodziewali, że On właściwie miał wyzwolić Izraela” (Łk 24,19-21).

Odpowiedź św. Piotra na pytanie Jezusa, za kogo uważają Go Apostołowie, nie była wynikiem jego przemyśleń osobistych, lecz była mu dana od Boga. Tak pisze o tym św. Mateusz w swojej Ewangelii. Piotr odpowiedział: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego. Na to Jezus rzekł: błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec Mój, który jest w niebie” (Mt 16,16-17).

W krótkim urywku Ewangelii mamy dwa rodzaje wypowiedzi tego samego Apostoła Piotra.

Pierwsza jego wypowiedź: „Ty jesteś Mesjaszem”, jest wypowiedzią pod wpływem Ducha Świętego, natomiast druga jego wypowiedź, zapewniająca Chrystusa, że ominą Go cierpienia, pochodzi z żydowskiej tradycji, uważającej, że Mesjasz będzie szczególnie strzeżony przez Boga od wszelkich niebezpieczeństw. Pan Jezus zakwalifikował tę drugą wypowiedź do pokus szatańskich: „Zejdź mi z oczu szatanie, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie”. Święty Piotr wyznał przy Boskiej pomocy, że Jezus jest Mesjaszem, lecz zastosował od Jezusowego życia ludzki sposób myślenia, oparty na tradycji żydowskiej i dlatego doszło do nieporozumienia miedzy św. Piotrem i Jezusem.


A wy, osoby poświęcone Bogu, za kogo Jezusa uważacie?

Śpiewem, naszymi modlitwami i aktami strzelistymi wyznajemy, że Pan Jezus jest naszym Panem, Synem Bożym, a Siostry zakonne dodają jeszcze, że jest jedynym ich Oblubieńcem. W tym wyznaniu Jezusowi nie chodzi jedynie o słowa, o sposób nazywania Go, lecz o wyznanie wiary w Niego naszym życiem, naszym postępowaniem. Pan Jezus wezwał nas do grona swoich uczniów, abyśmy budowali Jego królestwo wokół nas. To królestwo Boże, od czasów papieża Pawła VI, nazywane jest cywilizacją miłości, to jest cywilizacją pokoju, dobroci, wyrozumiałości.

W życiu zakonnym pragniemy, aby nasi bracia i siostry umieli nas docenić. Zrozumienie i docenienie innych wokół nas jest chyba pierwszym krokiem budowania cywilizacji miłości w naszych wspólnotach. Drugim krokiem budowania tej cywilizacji miłości jest ustawiczne pogłębianie ducha modlitwy. Bez głębszej modlitwy osobistej, budowanie cywilizacji miłości będzie jedynie potokiem pięknych słów. Szacunek do najbliższych zdobędziemy wtedy, gdy będziemy dostrzegać w naszych najbliższych braciach i Siostrach żywego Chrystusa.

Czasem krytykujemy dość żywo rozwody, odejścia od Kościoła innych, nie wspominając o tym, że liczebność naszych wspólnot ciągle maleje. Brak nowych powołań i odejścia zdarzają się i u nas, a są one znakiem tego, że cywilizacja miłości nie zagościła jeszcze w naszych wspólnotach.