Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony.

 

„Potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne.” Jezus nie przyszedł na ziemię tylko po to, by okazać nam solidarność w cierpieniu, biorąc na siebie wszystkie nasze cierpienia. On jako Bóg - Człowiek sprawił, przeżywając wszelkie cierpienie, poniżanie, złość, nienawiść, że niszczące zło tego wszystkiego zostało przemienione Jego miłością. Dlatego śmierć Jezusa na krzyżu jest Jego wywyższeniem, tzn. tryumfem Boga nad Szatanem, miłości nad nienawiścią, miłosierdzia nad rozpaczą.

Od tej chwili wszelkie, nawet najbardziej upadlające cierpienie nawet w największej skrytości i zapomnieniu, jeśli jest przeżywane w zjednoczeniu z Jezusowym krzyżem, otwiera się na możliwość przemiany przez Boga ku dobru naszego życia. W ten sposób wszystko staje się Jego łaską Boga, gdyż On wszystko przemienia miłosierną miłością. Niech Duch Święty prowadzi nas do takiego patrzenia na krzyż Jezusa, by to faktycznie odkryć i tym żyć na co dzień.