Jezus udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On usiadłszy nauczał ich. Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę którą pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: Nauczycielu, tę kobietę dopiero pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz? Mówili to wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus nachyliwszy się pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień. I powtórnie nachyliwszy się pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku. Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do niej: Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił? A ona odrzekła: Nikt, Panie! Rzekł do niej Jezus: I Ja ciebie nie potępiam. - Idź, a od tej chwili już nie grzesz.

 

W czasie jednej z wizyt kolędowych usłyszałem od pewnego starszego mężczyzny takie słowa: "Proszę księdza, ja nie chodzę do kościoła, bo tam w tym waszym kościele, w tych ławkach i na tych krzesłach siedzą sami grzesznicy". I uśmiechając się, dodał – "no…, może poza księdzem". Odpowiedziałem temu panu: "I tu pan się myli. Bo ja też jestem jednym z nich".

Mój rozmówca reprezentował pierwszą z dwóch błędnych postaw, jakie można przyjąć, a mianowicie: widzieć grzech tylko poza sobą. 

Inna historia. W styczniu 1998 roku, gdy Jan Paweł II odwiedził Kubę, Fidel Castro, myśląc o sobie i papieżu, powiedział: "spotkały się dwa anioły". Przywódca Kuby reprezentował wtedy drugą błędną postawę: nie widzieć grzechu w sobie.

Siostry i bracia, czas Wielkiego Postu jest najlepszym czasem do tego, aby zweryfikować swoje myślenie o grzechu. Czy jestem tym, który tylko potrafi rzucać kamieniami, czy też mam świadomość, że sam zasługuję na to, aby dostać takim kamieniem – na opamiętanie.

"A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień. I powtórnie nachyliwszy się pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich". Szkoda, że odeszli od Jezusa, zabierając ze sobą kamienie, które przynieśli. Mogli je zostawić u Jego stóp. Grzeszna kobieta została, dlatego Jezus udzielił jej rozgrzeszenia. Tamci sobie poszli. Nie skorzystali.

Skorzystajmy, siostry i bracia, z dobrodziejstwa tego wielkopostnego czasu nawrócenia. Pamiętajmy, że nasze wielkopostne nawrócenie będzie wtedy pełne, gdy będziemy umieli zobaczyć człowieka, nie tylko jego grzech. Sercem Wielkiego Postu są rekolekcje wielkopostne i to, co one w nas zmienią.