Jezus powiedział do swoich uczniów: «Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Parakleta da wam, aby z wami był na zawsze. Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego, i mieszkanie u niego uczynimy. Kto nie miłuje Mnie, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca. To wam powiedziałem, przebywając wśród was. A Paraklet, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem».

 

Możemy kupować do swojego domu, mieszkania wspaniałe urządzenia: lodówkę, pralkę, telewizor, ale jeśli zabraknie prądu, te urządzenia będą bezwartościowe, martwe. I podobnie jest z naszą wiarą. Jeśli zabraknie tego, co duchowe, wewnętrzne, pozostaniemy tylko na tym, co zewnętrzne, będziemy mieli tylko taką obudowę. Jeśli nie podłączymy się do Ducha Świętego, do tej mocy z nieba, to nasze chrześcijaństwo będzie takie bezwartościowe, martwe.

Metropolita Ignacy, Patriarcha Antiochii, powiedział w 1968 roku: „Bez Ducha Świętego – Bóg jest daleko; Chrystus – pozostaje w przeszłości; Ewangelia jest martwą literą; Kościół – zwyczajną organizacją; autorytet – panowaniem; misja – propagandą; kult – zaklęciem”.

Na szczęście jest w Kościele obecny Duch Święty. I dzięki Niemu Kościół żyje, modlitwa jest żywym dialogiem człowieka z Panem Bogiem, sakramenty narzędziami Jego działania. Słyszymy w najważniejszym momencie Eucharystii: „Uświęć te dary mocą Twojego Ducha, aby stały się dla nas Ciałem i Krwią naszego Pana, Jezusa Chrystusa”. W najważniejszych momentach sprawowania sakramentów wzywamy Ducha Świętego.

Nieraz mówimy, że jeśli w tym, co robimy, nie ma ducha, to jest to bez wyrazu, od niechcenia czy też zrobione z konieczności. Czynić coś z duchem to znaczy mocno się w coś zaangażować, działać całym sobą. Duch Święty, którego Jezus zesłał na Apostołów, radykalnie zmienił ich życie. Z przerażonych i zagubionych uczniów stali się charyzmatycznymi głosicielami Ewangelii. Jezus zapowiedział, jak słyszeliśmy w dzisiejszej Ewangelii, Pocieszyciela i Moc, która pozwoli pokonać Apostołom wszelkie ludzkie słabości i ograniczenia. I spełnił swoją obietnicę. Oni mieli tego świadomość, bo otworzyli drzwi wieczernika i wyszli głosić Chrystusa. Robili to nie swoją mocą, ale mocą Ducha Świętego.

Czas Zesłania Ducha Świętego przypada w naszym kraju na pełnię wiosny, na czas jej najpełniejszego rozkwitu, najbujniejszej roślinności. Dlatego właśnie uroczystość Zesłania Ducha Świętego nosi w Polsce nazwę „Zielonych Świąt”. Symbolika tej nazwy odnosi się do tego, co dzieje się w nas samych poruszonych mocą Ducha Świętego. Dlatego życzmy sobie, aby w mocy Ducha Świętego nasze życie wewnętrzne, duchowe rozkwitało tak jak czerwcowa łąka. Amen.