Gdy anioł przemówił do niewiast, one pośpiesznie oddaliły się od grobu, z bojaźnią i wielką radością, i biegły oznajmić to Jego uczniom. A oto Jezus stanął przed nimi i rzekł: Witajcie. One podeszły do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon. A Jezus rzekł do nich: Nie bójcie się. Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech idą do Galilei, tam Mnie zobaczą. Gdy one były w drodze, niektórzy ze straży przyszli do miasta i powiadomili arcykapłanów o wszystkim, co zaszło. Ci zebrali się ze starszymi, a po naradzie dali żołnierzom sporo pieniędzy i rzekli: Rozpowiadajcie tak: Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go, gdyśmy spali. A gdyby to doszło do uszu namiestnika, my z nim pomówimy i wybawimy was z kłopotu. Ci więc wzięli pieniądze i uczynili, jak ich pouczono. I tak rozniosła się ta pogłoska między żydami i trwa aż do dnia dzisiejszego.

 

Specjaliści zajmujący się sprawą zmartwychwstania Pana Jezusa tłumaczą, że prawdę o swoim zmartwychwstaniu przekazywał On etapami.

Pierwszy etap to pusty grób – brak ciała, brak Pana Jezusa, są tylko płótno i chusta. Jest to jakby zachęta do refleksji: gdzie jest Jezus? Wraz z brakiem odpowiedzi na to pytanie narasta poczucie przegranej: Chrystus umarł i na dodatek jeszcze nie ma ciała. Po szoku Kalwarii przychodzi szok pustego grobu.

Drugi etap to obecność aniołów, którzy uspokajają, żeby się nie bać. Wyjaśniają, że Pan zmartwychwstał, bo „On tak powiedział”. Aniołowie, tłumacząc dlaczego grób jest pusty, przypominali słowa Jezusa i zachęcali nie tylko do wiary, że Jezus żyje, ale i wiary w Jego słowa.

Ostatni, trzeci etap następuje dopiero po odkryciu pustego grobu, po spotkaniu aniołów. To spotkanie z osobą Chrystusa.

W dzisiejszej Ewangelii kobiety idą do grobu. Idą opłakiwać zmarłego Jezusa. Jezusa jednak nie ma, a spotykają anioła. Reakcja kobiet na taką interwencję Boga jest odmienna od reakcji żołnierzy. Anioł Pana zachęca, aby się nie bały, jakby chciał powiedzieć: „wy nie powinnyście się lękać! Oni tak, ale wy nie. Dlatego że jesteście szczere, wasze serca są czyste – szukacie Jezusa Ukrzyżowanego. Wasza miłość jest szczera i wielkoduszna. Jeśli kto bowiem jest w świetle, cieszy się z nadejścia światła. Tylko ten, kto ma pokrętne myśli, kto żyje w dwuznaczności nocy, ten się lęka”.

Kobiety są zatem pierwszymi osobami, które spotykają się ze Zmartwychwstałym. Pomyślmy zatem o nich. Dlaczego to właśnie kobiety zobaczyły Go jako pierwsze? Nie jest łatwo odpowiedzieć na to pytanie, zwłaszcza w kontekście kultury żydowskiej, w której nie wierzono kobietom, czy biorąc pod uwagę kobiecą wrażliwość. Przypomnijmy sobie jednak, kto był razem z Chrystusem w momencie Jego śmierci krzyżowej. Mateusz wylicza właśnie kobiety, a niektóre wymienia nawet po imieniu. Wobec takiej wierności i wytrwałości (a kobiety chodziły z Nim i usługiwały Mu już w Galilei) Pan Jezus zapragnął im jako pierwszym objawić chwałę zmartwychwstania.

Pomyślmy o sercach tych kobiet. Serca wierne aż po śmierć i grób były najlepiej przygotowane, aby przyjąć Chrystusa Zmartwychwstałego. Serce Jezusa doświadczające ich współuczestnictwa w męce i śmierci zapragnęło, aby one jako pierwsze dostąpiły radości Jego zmartwychwstania.

Kobiety z Ewangelii stają się więc dla nas wzorem nowego ucznia. Uczniowie, apostołowie w większości zawiedli. Kobiety wytrwały. Ich serca były pełne wierności: pod krzyżem, przy pogrzebaniu, przy posłudze namaszczania ciała. One były najlepiej przygotowane na spotkanie ze Zmartwychwstałym.

Uczeń Jezusa Zmartwychwstałego zatem to ten, który jest z Nim, który Go szuka, który troszczy się o związek z Nim, który nie rozpacza nad przegraną. Innymi słowy to ten, który jest wierny, który nie ucieka. Takiemu uczniowi ukazuje się Chrystus.