I mówił dalej: "Z czym mam porównać królestwo Boże? Podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż wszystko się zakwasiło".

 

Mając przed oczami obraz niecodziennej sceny, poprzedzającej dzisiejsze wyjaśnienie Chrystusa, rozgrywającej się w ów dzień szabatu w świątyni, na oczach zaskoczonych wiernych i zbulwersowanych kapłanów, odkrywam w tym kontekście na nowo znaną parabolę.

Wielkie i wspaniałe Królestwo Boże zaczyna się tuż obok nas. Pan Jezus pomógł biednej męczonej kilkanaście lat przez złego kobiecie – to jeszcze nie zbawienie świata, to jedna osoba, potwierdzenie głoszonej nauki. Jak to ziarnko gorczycy małe, prawie niedostrzegalne rozrasta się nad brzegami Jeziora Galilejskiego do rozmiarów sporego kilkumetrowego krzaka – tak i słowo kiełkuje w nas wzmacniane Bożymi znakami. Jak kwas używany do wypieku ciasta, w tamtym czasie uważany za nieczysty i zepsuty, przemienia się w połączeniu z mąką w pokarm – tak wydarzenie niosące na pozór zgorszenie, w efekcie pomaga zrozumieć prawdziwą naturę Królestwa.

Dzięki Panie za Twoje znaki, gorszące niekiedy hipokrytów lub niedowiarków, bo wiem, że każdy z nich to przyczynek do Twojej Wielkiej Budowli!