Jezus powiedział do swoich uczniów: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz przemieni się w radość. Kobieta, gdy rodzi, doznaje smutku, bo przyszła jej godzina. Gdy jednak urodzi dziecię, już nie pamięta o bólu – z powodu radości, że się człowiek na świat narodził. Także i wy teraz doznajecie smutku. Znowu jednak was zobaczę, i rozraduje się serce wasze, a radości waszej nikt wam nie zdoła odebrać. W owym zaś dniu o nic nie będziecie Mnie pytać».

 

Prawdziwe szczęście i życie jest w Chrystusie. Ktoś, kto doświadczył Bożej miłości, prawdziwego i głębokiego spotkania Jezusa w życiu, wie, że właśnie w Bogu i tylko w Bogu kryje się cała radość i pełnia życia. Świat nam tej radości dać nie może. Radość tego świata zaprzecza radości, którą daje Chrystus, i nie ma z nią nic wspólnego. Prawdziwa i głęboka radość kryje się w krzyżu Chrystusa i Jego zmartwychwstaniu, a tego duch świata pojąć nie może.

Codzienne życie nieraz wyciska nam łzy i prowadzi przez trudy. Często nam się zdaje, że straciliśmy Jezusa z oczu. Pojawiają się pytania: Gdzie jest nasz Bóg? Czyżby mnie opuścił? Jednakże te trudne doświadczenia codzienności są cennymi perełkami, które może dziś nas zasmucają, ale ten, kto się smuci, kto doznaje cierpienia, ten, kto płacze w jedności z Jezusem, dla Jezusa i w Jezusie – ten jest błogosławiony i niech nie traci nadziei, bo jest obietnica, którą zostawił nam Pan: że smutek w radość zamieni, a radości naszej już nikt nam nie zdoła odebrać. Jezus, sam jeden jedyny, jest i będzie naszą radością, wieczną radością.