Uczeni w Piśmie, którzy przyszli z Jerozolimy, mówili o Jezusie: „Ma Belzebuba i przez władcę złych duchów wyrzuca złe duchy”. Wtedy Jezus przywołał ich do siebie i mówił im w przypowieściach: „Jak może szatan wyrzucać szatana? Jeśli jakieś królestwo wewnętrznie jest skłócone, takie królestwo nie może się ostać. I jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać. Jeśli więc szatan powstał przeciw sobie i wewnętrznie jest skłócony, to nie może się ostać, lecz koniec z nim. Nie, nikt nie może wejść do domu mocarza i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże, i wtedy dom jego ograbi. Zaprawdę powiadam wam: wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego”. Mówili bowiem: „Ma ducha nieczystego”.

 

Kto nie prosi Boga o miłosierdzie, przyznając się do grzechu, do zła, odrzuca przebaczenie swoich grzechów i zbawienie ofiarowane przed Ducha Świętego. To był problem uczonych w Piśmie... Nie dopuszczali do siebie myśli, że mogą się mylić, że mogą grzeszyć, dlatego nie mogli otrzymać przebaczenia. Widzieli zło tam, gdzie go nie było – w Jezusie, a nie widzieli zła w sobie.

Czy jestem świadomy moich grzechów? Czy przyznaję się do nich? Czy nie udaję przed sobą samym, że nie mam jakiegoś grzechu?